Zapałki
Niedobite ogniki
w wieczornej toni.
To szept mchów, dzieci.
Szmer skalnych ścian.
Płyną domy. Starzec
gnijący wyprowadza psa.
Tonie. Nieme świetliki.
Fale groty, szmer, szept...
Płyńmy póki czas.
Lampa wciąż czuwa.
Krzycz, krzycz,
że płoniesz, acz...
Płyńmy, płyńmy póki czas.
Komentarze (3)
coś jest w tym wierszu, dam 5
Super klimat :)
Zaznaczam sobie, żeby do niego wrócić. Jest w nim coś :)
Przeczytam raz jeszcze i postaram się zostawic lepszy komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania