Zapiski dlan (nie)wtajemniczonych

" Papugi"

Weszłam do sali numer 3, w której w tym trymestrze mam Polski. Ledwo, przekroczyłam próg a już miałam ochotę wyjść. Naprawdę kocham ten przedmiot, ale w tym tygodniu miałam już dość. Nie mogłam po nocach spać, siedziałam i zakuwałam, musiałam ponadrabiać zaległości. Mimo to sprawdziany nie szły mi za dobrze, zdać zdawałam, ale wiele nie osiągnę w ten sposób. Tak naprawdę książki i zeszyty były moją formą ucieczki od okropnej rzeczywistości. Przez nauk, czytanie i pisanie dawałam upust kłębiącym się we mnie emocjom.

Sala w ogóle się nie zmieniła, czego ja się spodziewałam, przecież nie było mnie tylko tydzień, ale w tej szkole te 5 dni nauki, wydaje się miesiącem. Powód mojej nieobecność może być dość niepokojący i niespodziewany, otóż byłam u “Papug”. Już tłumaczę, nie myślcie sobie, że pojechałam do zoo czy do papugarni, to przenośnia, która brzmi lepiej niż pobyt w szpitalu w Zielonej Górze. Te stworzenia są ważnym elementem tej historii, ponieważ gdy przyjechałam na oddział to na ścianie była z nimi wielka naklejka. Dwie papugi siedzące na gałęzi, jedna kolorowa, zwyczajna Ara, a ta druga była jakaś dziwna, inna. Zwijałam się z bólu na krześle w tej poczekalni i jednocześnie się śmiałam. Ja praktycznie płakałam ze śmiechu. A czemu? Bo ta druga papuga, ta mniejsza, patrzyła się na mnie. OBSERWOWAŁA MNIE! Naprawdę miała mnie na oku. Podążała wzrokiem za ruchami mojej głowy, to w prawo, to w lewo. Miałam przynajmniej takie wrażenie, bo po zażyciu tony tabletek przeciwbólowych, byłam prawdopodobnie na haju.

Ale wracając, musiałam zająć swoje miejsce w 3 ławce pod oknem. Oparłam głowę o rękę i myślałam. Jakby analizowałam po trochu wszystko, co działo się ze mną u "Papug". Z całej tej mojej „rozkminy” wyrwała mnie Natalia.

- Hej jak tam? Jak się czujesz? – zapytała.

Po czym mocno mnie objęła, gdy powiedziałam jej o powodzie mojej nieobecności. Tego chyba było mi trzeba. Czuły i szczery uścisk. Przestałam myśleć o negatywnych aspektach "Papug" i skupiłam się, na jako takich pozytywach. (Przynajmniej się starałam). Próbowałam też skoncentrować się na lekcji jednak nie szło mi to za dobrze, ponieważ od pierwszych dni w szpitalu, zaczęłam mieć problemy z koncentracja. Wzięłam tam nawet książki, żeby czytać, ale po pierwsze, było mi ciężko przez tą okropną szpitalną atmosferę, jedynie dokończyłam „Życie Pi”, a po drugie- miałam ochotę płakać non stop, a przecież nie skupię się, gdy wpadnę w histerię. Mimo to fragmenty, które udało mi się „wciągnąć” pomagały mi ukoić nerwy i przynajmniej na moment odpłynąć łódką w bezkres wyobraźni, aż na Ocean Spokojny do Pi i Richarda Parkera…

Omawialiśmy „Dziady cz. III” Adama Mickiewicza. Nikt mi nie powie, że w pełni rozumie jego utwór. Pisząc to był pewnie na takim samym albo gorszym haju, niż ja jadąc do " Papug". Chociaż z drugiej strony podobała mi się "Wielka improwizacja", ale to tylko fragment tego „dramatu". Ta książka sprawia, że liczba pytań dotyczących jej treści i motywów autora, wciąż rośnie. Konrad na samym początku zwraca uwagę, na to, że nie zawsze to, co przelewamy na papier jest w 100% zgodne z naszym planem w głowie. Z tym się zgadzam, nawet odwołałam się do tego na olimpiadzie w tamtym roku. Utwór zawiera też wiele ciekawych niedopowiedzianych wątków, możemy jedynie się domyślać, że ostatni duch, - widmo z „Dziadów cz. II”, mogło być Gustawem z III cz, a jednocześnie Konradem z IV. Nie wiem, ale miałoby to sens. Taki jak moje sposoby na radzenie sobie z pobytem u "Papug". Nie zawsze uciekanie w książki i samotność mi pomaga, czasem boję się zostać sama, dlatego mocny „przytulas” od przyjaciółki może pomóc. Wystarczy mi bliskość, której zabrakło mi u „Papug”. Nie trzeba pytać jak się czuje, bo to doprowadza do nawrotu negatywnych myśli, a tego nie chcę. Wystarczy, że ktoś będzie obok mnie, przytuli nie pytając o nic. …

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • zsrrknight 08.07.2023
    Dosyć ciekawe, ale chaotyczne i niechlujnie napisane. Uporządkować, poprawić błędy i będzie ok.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania