Zaplecze portowego miasta
Cegły porysowane zapałką,
kotwica paląca się w trawie
i ani śladu morza - tylko łódka
z dziurami po smolistej nocy.
Trzon fali jak latarnia bez światła,
ślady wody zbite w zwiniętym żaglu.
Krwinki naszych ciał przybiły
do nieba w zielonej butelce.
Komentarze (12)
nic nie rozumiem...
Ja te.
Nic nie rozumieasz, bo to pedalska poezja.
Dziękuję za opinię.
Znowu jedziesz przezwiskami. Teraz wychodzi na to że wg ciebie metafory są pedalskie, jak ich nie rozumiesz?
Będziesz ubliżać kolejnej osobie?
Ps nie wiem czy temperować, zawsze uważałam że trolli się nie karmi...
Ktoś Ciebie zignorował i teraz łazisz jak kura pod czyimiś wierszami, dalej dziobiesz, robisz syf, ciągniesz rzeczy "z tam" do tu.tak wszędzie nasrasz wielce urażona.
Nudzisz mnie.
Więc łaskawie Spierdalaj.
Jejciu sie dzieje u ciebie. Mnie osobiście wiersz sie spodobał. Czekam na zbluzganie xd
Jesteś zbyt grzeczna, nie da się;)
Neurotyk
Bo szanuje swoje nerwy xd
me gusta mucho
Bucz, nie pij lipnego soku.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania