Zaplecze portowego miasta

Cegły porysowane zapałką,

kotwica paląca się w trawie

i ani śladu morza - tylko łódka

z dziurami po smolistej nocy.

 

Trzon fali jak latarnia bez światła,

ślady wody zbite w zwiniętym żaglu.

Krwinki naszych ciał przybiły

do nieba w zielonej butelce.

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • sensol 03.11.2018

    nic nie rozumiem...

  • Neurotyk 03.11.2018

    Ja te.

  • Aisak 03.11.2018

    Nic nie rozumieasz, bo to pedalska poezja.

  • Neurotyk 03.11.2018

    Dziękuję za opinię.

  • kalaallisut 03.11.2018

    Znowu jedziesz przezwiskami. Teraz wychodzi na to że wg ciebie metafory są pedalskie, jak ich nie rozumiesz?
    Będziesz ubliżać kolejnej osobie?


    Ps nie wiem czy temperować, zawsze uważałam że trolli się nie karmi...

  • kalaallisut 03.11.2018

    Ktoś Ciebie zignorował i teraz łazisz jak kura pod czyimiś wierszami, dalej dziobiesz, robisz syf, ciągniesz rzeczy "z tam" do tu.tak wszędzie nasrasz wielce urażona.

  • Aisak 03.11.2018

    Nudzisz mnie.
    Więc łaskawie Spierdalaj.

  • Tina12 03.11.2018

    Jejciu sie dzieje u ciebie. Mnie osobiście wiersz sie spodobał. Czekam na zbluzganie xd

  • Neurotyk 03.11.2018

    Jesteś zbyt grzeczna, nie da się;)

  • Tina12 03.11.2018

    Neurotyk
    Bo szanuje swoje nerwy xd

  • Pan Buczybór 03.11.2018

    me gusta mucho

  • Neurotyk 05.11.2018

    Bucz, nie pij lipnego soku.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania