Zapłon
Napełniała butelki
benzyną.
Powoli.
Palec ślizgnął się
po szyjce.
Cisza.
Potem zakrętka
nie trafiła od razu.
Klik.
I nagle całe lato
stanęło w płomieniach.
Napełniała butelki
benzyną.
Powoli.
Palec ślizgnął się
po szyjce.
Cisza.
Potem zakrętka
nie trafiła od razu.
Klik.
I nagle całe lato
stanęło w płomieniach.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania