zapomniany potok
on nie płynie
od kamienia do kamienia przelewa smutek
jak przez palce uciekają
kolejne łzy
w zmurszałych oczach głazów
odbija się słońce
tworząc mozaikę światła i cieni
przybrzeżne trawy wyginają szyję
nachylone w jedną stronę
szukają żab
zanim wiatr pokrzyżuje im plany
prostując kręgosłupy
dzikie ptactwo stroszy skrzydła
w krystalicznie zimnym lustrze
przeglądało się wiele
uśmiechów
Komentarze (10)
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania