zapomnieć
podobno była wtedy spokojna
jednym ruchem
potargał obok sukienki
jej godność szytą na miarę przez całe
życie
zapach wódki mieszał się ze smrodem
taniego papierosa
dotyk jak papier ścierny rozszarpał skórę
ból zmieszany z zimnym potem
zalewał niczym jad egzotycznego pająka
partiami
strach paraliżował najmniejszy ruch
po wszystkim nie liczyła obolałych miejsc
czołgając się zdarła skórę kolan
wstyd powoli odpływał krwią
wszystko jedno
w tym parku bóg zgasił za wcześnie
latarnie
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania