zapomnieć
podobno była wtedy spokojna
jednym ruchem
potargał obok sukienki
jej godność szytą na miarę przez całe
życie
zapach wódki mieszał się ze smrodem
taniego papierosa
dotyk jak papier ścierny rozszarpał skórę
ból zmieszany z zimnym potem
zalewał niczym jad egzotycznego pająka
partiami
strach paraliżował najmniejszy ruch
po wszystkim nie liczyła obolałych miejsc
czołgając się zdarła skórę kolan
wstyd powoli odpływał krwią
wszystko jedno
w tym parku bóg zgasił za wcześnie
latarnie
Komentarze (8)
Znakomicie oddane przeżycia i jak zawsze świetna puenta. 5+
Witaj☺️starałam się oddać przeżycia, tak ja mogę mieć wyobrażenie o takiej chwili… której na szczęście nie przeżyłam…pozdrawiam☺️
Tak też myślałem ale jest bardzo wiernie oddane. Dzięki za pozdrowienia. Życzę dobrego dnia.
Dobrego dnia i dziękuję☺️
Bardzo obrazowy wiersz, ciekawa puenta. Opilstwo mężczyzn nadal społecznie akceptowane i przemoc też, pokutuje przeświadczenie, że do spraw rodzinnych nie należy się wtrącać.
Dziękuję ☺️tak przemoc niestety jest akceptowana przez niektórych… i w niektórych kręgach. Dlatego ten temat przykuł moją uwagę… pozdrawiam☺️
To trafia...
Chciałam żeby trafiało😊choć na szczęście nie przeżyłam.Dzieku😊
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania