zapowietrzona ballada
zgrzyta w bezruchu
karuzela z madonnami
kto nie smaruje nie jedzie
zadarły kiecki i nosy obrażone
na biel bez adresu
na opasłe zera
karuzelę rdza zżera
chciały poruszyć
mocą spojrzenia madonny
a tylko pustka głucha
w podrasowanych brykach
tam nic nie zgrzyta
tam po maśle
w maśle pączki
do nieba złożyły rączki
przysiadły na kamieniach
gdzie świerzop i chruśniak
karuzelę wiatr huśta
_______________
Maj 2007
Komentarze (6)
https://www.youtube.com/watch?v=CZWBSVjCljs
Nie mogłem się powstrzymać.
I słusznie, bo w uszach mi dzwieczalo, gdy powyższy tekst pisałam. Nawiązanie jest tu oczywiste.
To jeden z moich pierwszych tekstów, który mogę nazwać wierszem. Po latach nawet jednego słowa w nim nie skorygowalam.
TseCylia↔W zależności kto czyta, tak zrozumieć może. Moje skojarzenie takie,
że lepiej być napowietrzonym, niż zapowietrzonym:)↔Pozdrawiam:)
Dekaos Dondi fajne podsumowanie :) Dzięki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania