Zaraz po

– Już nie rób nic, nie musisz, odpręż się, biel jest blisko. Podpływa łagodnie. Dopełnij sobą mglistą ciszę. Nie zabłądzisz.

 

Uwierzył, zamknął oczy.

Śmierć jest gwałtowną zmianą. Walką o oddech, bolesnym skurczem serca, wyrywaniem się z pętli. Próbą ucieczki w powietrzu.

Tyle razy próbował na brudno. Przymierzał się, obracając w myślach obraz ciała uwieszonego pod lampą. Mierziła go bezwiedna defekacja, smród dopadający nozdrza tych, którzy go znajdą. Sam się nie umyje. Był zbyt ambitny, aby spokojnie przejść nad bezradnością w prosektorium.

A może znajdą go w takim rozkładzie, że żadne obmywanie nie będzie wchodziło w rachubę?

Co z twarzą? Wolałby mieć teraz zaklejone usta. Górny lewy kieł jest upiornie wyszczerbiony. Brzydził go również język, spuchnięty, białawym nalotem odpychający plaster. Cuchnący oddech.

Łatwo być przekonanym o odporności. Niby to mieć w dupie opinie na swój temat. Ale tak paskudnie zapisać swój ostatni wizerunek w cudzych oczach? Nie! Nigdy! Ostatkiem sił wyszarpnął z kieszeni nóż i przeciął sznur nad głową. Krzyczał w świat: Żyję!

 

– Hej, znowu ten koszmar? Ohyda, śmierdzisz potem. Od teraz nigdy więcej! Żeby wciąż tak żałośnie przeżywać skutki petit mort? Idź do klasztoru, tchórzu. Albo nie zasypiaj zaraz po.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Bajkopisarz 07.10.2020
    Coś mi się zdaje, że to wariancja na temat „umrzyj młodo, zostaw atrakcyjne zwłoki”. Tutaj gościu przegapił młodość i zreflektował się, że to co zostawi, nie będzie zbyt apetyczne (przynajmniej nie dla ludzi) (no, przynajmniej nie dla większości ludzi). Widocznie jakiś lepszy esteta, empatyczny człowiek dbający więcej o doznania innych niż o samego siebie. Takich teraz ze świecą szukać. Umyty, ogolony, schludny, nienachalny, nic dziwnego że w środowisku niedomytych chamów się nie odnajdywał i chciał ze sobą skończyć.
  • Garść 07.10.2020
    Tak, celna ironia, dziękuję :-)
    Esteta i jego specyficzna genofobia ex post.
  • Pan Buczybór 07.10.2020
    Fajne
  • Garść 09.10.2020
    Dzięki.
  • Jared ponad rok temu
    Poczucie niby-to-śmierci zaraz po odbytym stosunku. Muszę przyznać, że bez Google bym nie załapał, a to określenie "petit mort" stare bo przecież aż z XVI wieku się ciągnie. Ciekawy pomysł na skonsolidowanie najprzyjemniejszego uczucia z najbardziej zatrważającym - dwa przeciwstawne bieguny życia, w krótkim utworze, którego sens dopiero w ostatnim zdaniu się klaruje. Może być :P
  • Garść ponad rok temu
    Kiedy panicznie boimy się nawet najprzyjemniejszej, nawet krótkiej :), ale jednak utraty kontroli, czasami taki efekt powstaje.
    Dzięki za wizytex :D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania