Zaraza_Prolog
Biegłam.
Igły kłuły mnie w stopy,wiatr smagał mnie po twarzy,palce mi zamarzały,przewróciłam się.
-Koszmar dopiero ma się zacząć,moje dziecko.-Metaliczny głos odezwał się z mroku.
-K..k-kim jest-teś...?-Wydusiłam otulona przez mrok otaczającego mnie lasu.
Z głębin ciemności wydobył się typowo-jak na mojego prześladowcę-metaliczny odgłos przypominający,drwiący śmiech.
-Och,moje dziecko,niebawem się spotkamy,a wtedy będziesz mogła zapytać mnie o wszystko o co tylko zechcesz.
Ścisnęło mnie w piersi,czułam jak mrok przysuwa się do mnie i powoli mnie dusi.W panice czołgałam się do tyłu w nadziei na możliwość ucieczki,jednak mrok mnie otoczył,ściskał mnie w piersi coraz mocniej,a ja powoli przestawałam móc oddychać.
Ciemność mnie chwyciła,tak jak matka dziecko w objęcia-otuliła,ale nie przyjaźnie i z miłością,tylko ciasno i beznamiętnie.
Przysunęła mnie do szarego,ceglanego muru po drugiej stronie posągu i przygwoździła trzymając za szyję i zapewne nie mając zamiaru puścić.Przed oczami zaczęły mi się pojawiać mroczki,nie miałam sił oddychać i tym razem czułam że to już naprawdę koniec.Zamknęłam oczy w oczekiwaniu na śmierć gdy nagle uścisk się rozluźnił i wreszcie mogłam oddychać.
Niepewnie otworzyłam oczy,a to co ujrzały było wprost nie do określenia: stał przede mną prawdziwy anioł,mieniący się kolorami tęczy,lśniący niczym poranna rosa na słońcu i uśmiechający się tak promiennie że w mgnieniu oka cały smutek,żal i strach ze mnie wyparowały.Anioł-a raczej anielica-wydobył z siebie odgłos tak piękny,tak pięknym głosikiem iż nie bez powodu nazywają je niebiańskimi,mówił coś w starym nieznanym mi języku,a jednak zrozumiałam to świetnie, wręcz idealnie.
-Musisz się obudzić.Musisz odnaleźć ojca,on cię potrzebuje.Odszukaj go.
Obudziłam się.
Jest szósta rano.Ale nie w głowie mi teraz przygotowania do pierwszego dnia szkoły.
Muszę znaleźć tatę.
Komentarze (9)
"Igły kłuły mnie w stopy,wiatr smagał mnie po twarzy,palce mi zamarzały,przewróciłam się" - usunęłabym to drugie "mnie", a potem "mi". Wiadomo już po pierwszym takim stwierdzeniu o kogo chodzi i zdanie nabierze ładnego wydźwięku. Staraj się eliminować zbędne wyrazy.
Jeśli po dialogu opisujemy czynność mówioną "powiedział", "szepnął", "wydusił" itd. to piszemy z małej litery. Jeśli zdanie nie odnosi się do dialogu to z dużej.
"przypominający,drwiący śmiech" - bez przecinka
" zapytać mnie o wszystko o co tylko" - przecinek po "wszystko"
"przysuwa się do mnie i powoli mnie dusi" - to samo, co na początku ;)
"przygwoździła trzymając za szyję" - przecinek przed "trzymając"
"czułam że to już naprawdę koniec" - przed "że"
"w oczekiwaniu na śmierć gdy" - przed "gdy"
" tak promiennie że" - przed "że"
"pięknym głosikiem iż" - przed "iż"
"bez powodu nazywają je niebiańskimi,mówił coś w starym nieznanym " - zamiast przecinka rozpoczęłabym nowe zdanie.
Zaczyna się całkiem w porządku, choć takie błahostki jak chociażby te spacje bardzo psują odczucia czytelnika. Pozostawię więc tekst bez oceny, popatrz sobie na błędy i mam nadzieję, że pomogę Ci je w ten sposób poprawić. Widzę, że wstawiłaś kolejną część, więc też spójrz, czy się nie powtarzają te błędy, a ja za niedługo zobaczę kolejny rozdział. Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
Przecinki przed słowami "jak, jaki, jakie", "że".
1. "Z głębin ciemności wydobył się typowo-jak na mojego prześladowcę-metaliczny odgłos przypominający,drwiący śmiech."- powinno być "Z głębin ciemności wydobył się typowy, jak na mojego prześladowcę, metaliczny odgłos przypominający drwiący śmiech." jeśli coś wtrącasz w wypowiedź, to nigdy nie oddzielaj tego myślnikami, od tego są przecinki.
2. "Anioł-a raczej anielica-wydobył z siebie odgłos tak piękny,tak pięknym głosikiem iż nie bez powodu nazywają je niebiańskimi,mówił coś w starym nieznanym mi języku,a jednak zrozumiałam to świetnie, wręcz idealnie." - zdanie jest totalnie bez sensu i źle zapisane stylistycznie i imterpunkcyjnie. Powinno być: "Anioł, a raczej anielica, mówił coś w starym nieznanym mi języku, a jednak zrozumiałam to świetnie, wręcz idealnie. Jego głos był tak piękny, że nic dziwnego, że nazywają go niebiańskim."
Tekst może i byłby ciekawy, gdyby ktoś inny go napisał, ale w twoim wykonaniu jest nudny, jak flaki z olejem. Masz strasznie dużo powtórzeń: mrok, mroku, mrokowi; dusiła; otulała - postaraj się dać jakieś synonimy.
Nie wiem, ile masz lat, ale patrząc na to, jak piszesz, to podejrzewam, że jakaś wczesna podstawówka. Radzę zacząć czytać więcej książek, bo dzięki nim nauczysz się poprawnego stylu literackiego.
Nawet biorąc pod uwagę, że to twój pierwszy tekst, zostawiam 1, bowiem ilość błędów i nieznajomość podstaw interpunkcji jest zatrważająca. Niemniej pisz dalej, może się poprawisz.
Na Twym miejscu rozbudowałbym to o opisy otoczenia oraz emocji bohaterki. A i wywal sporą część mroku. On jest straszny, kiedy pochłania światło. Kiedy go nie ma, po prostu jest i może nawet przeszkadzać, właśnie ze wzgląd na powtórzenia.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania