zarżnąć moralność
na śniadanie chleb zjem kartonowy
na obiadek ludzkie głowy
w międzyczasie skubnę kolczastego drutu
popijając rtęcią
wchłonę smalec z paznokciami
łyknę zupki z dzieciakami
połknę płodzik na patyku
wysłuchując jego krzyku
chapnę sobie z grilla udko
brzemienną schrupię cichutko
na dokładkę papieża
co wcześniej kapustę z grochem zeżarł
i jeszcze może
surowe noże
wezmę na dokładkę
a na przystawkę cudzą matkę
dorzucę krew dziewic młodych
a z księży zrobię lody
wszystko inne zarżnę i posiekam
a potem na ciebie poczekam
Komentarze (12)
Ale groteska:D świetna :) dostało się płodom nawet, ale zaraz, płody nie krzyczą... a! to ironia, że płód jest tkanką tylko, ok XD 5
Makabryczne, ale całkiem smakowita to makabra... Zupełnie nie wiem, czemu wywołało to u mnie uśmiech... :D 5.
Alfonsyna, bo to żart :) Częstujmy się płodami, które krzyczą: nie jedzcie mnie! Jestem niedosmażony, surowy, najpierw mnie ugotujcie :D
Dokładnie tak krzyczą!
60secondsToDie fajnie :D Takie płody to fajna sprawa, pewnie lepsze niż serca wołowe albo cynaderki :)
Neurotyk Lepsze nawet niż smalec z cebulą, a o to trudno :D
60secondsToDie to znaczy ja nie jadłem , tylko tak myślę, czytając wiersz :) ale Ty pewnie jadłaś, a jeżeli nie, wszystko przed Tobą, podobno własny jest najlepszy płód , tylko musisz skakać żeby ci wypadł :) Najlepiej na trampolinie :)
Neurotyk Okej, dzięki za rady :D
60secondsToDie do usług :D
Mnie bardziej kojarzył się ten tekst z alegorią, w temacie technologii produkcji żywności. No do pewnego ustępu, wszyscy jesteśmy konsumbcyjni - bez obłudy. Pzdr
Przezabawny tekst, chociaż kryje się pod nim dość nieciekawy obraz człowieka. Twoja niechęć do niego odkrywa niesamowity mrok. Zostawiam 5 :)
Mnie za to skojarzyło się z arką szatana :) Tylko że ambitniej. Wiersz mi się podobał szczególnie te krzyczące płody i surowe noże. Pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania