Zatańcz ze mną
Zatańcz ze mną, kiedy wieczór
poprzyciemnia nasze okna,
zanim cisza przyjdzie do nas
niczym duch.
Pamiętajmy o uśmiechu,
który miłość nam przyniosła,
przez zwątpienia, przez tęsknoty,
poprzez ból.
Nie obiecuj mi wieczności —
ona nie zna naszych imion.
Daj mi tylko swoje dłonie
jeszcze raz.
Zatańcz ze mną tak jak wtedy,
gdy przez życie razem idąc,
tańczyliśmy zakochani
poprzez czas.
Zanim przyjdzie noc ostatnia
gasząc księżyc ponad nami,
jeszcze raz obejmij mnie
i ze mną tańcz.
Nim ta miłość nam ostatnią
cichą mszę odprawi
i zostanie po niej tylko
dzieci płacz.
Komentarze (4)
🤯
Nim ta miłość nam na koniec
cichą skromną mszę odprawi
i zostanie po niej tylko
dzieci płacz (ew. żal)
Usunąłem powtórzenie i wyrównałem rytm dodając dwie zgłoski.
A tak poza tym, gdy już przyjdzie czas, lżej odchodzić przy takiej poezji...
Piękny wiersz, piękna miłość! Niech trwa jak najdłużej.
Piękny. Do końca w tańcu.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania