Zatracenie

Stan odrętwienia, wicher przed burzą,

Twarz maskę zrzuca — wychodzi w świat.

Gdzieś pośród emocji kryje się dusza,

Rozdarta przez rzekę, przez odmienną jaźń.

 

Brzoza liście upuszcza, ustają ramiona,

Me żyły pulsują, zegar liczy czas.

A oczy przeszklone w mur się wpatrują,

Jakby coś za nimi na moment drgało.

 

Krew szybciej krąży, tętno przyspiesza,

Oddechu złapać — to jak dotknąć dna,

Pośród Pacyfiku, w głębinach czarnych,

Pozostaje twarz, tak blada jak mgła.

 

Wychodzą znamiona, powstają zmarszczki,

Gdy cichy szept powiada: „Walcz”.

Ustaje dusza, ustaje człowiek —

A przecież trwał? Nie. W miejscu stał...

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania