zatrzaśnij te drzwi
powietrze było zawsze to samo
po obu stronach drzwi
kiedy je zamykałaś
cisza tuliła oddech do snu
na krawędzi klamki
siadał uśmiech
z każdym krokiem
płuca ważyły mniej
zadrapania na skórze
goiły się jedno za drugim
nie wiem czy kiedykolwiek
miasto nocą
miało taką jasność
zobaczyłaś gołębie
dziś zbudują most
między dachami kamienic
a wychudzonym księżycem
wolność przejdzie się
jak po promenadzie
Komentarze (2)
kojące rozstanie, na zawsze już tak?
Witaj Ireneo😉no peelka chyba na zawsze zatrzasnęła te drzwi… miejmy nadzieję… na szczęście mi ti nie grozi😉
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania