Zatrzymać wiatr
Zamykam drzwi, choć klucz w szufladzie stary,
zostawiam tam poranki pełne mgły.
Gdy świat się zdawał wielki, bez umiaru,
a w słońcu lśniły niespełnione sny.
Już rzadziej biegnę boso przez ruczaje,
i wiatr we włosach zmienił nagle ton.
To, co niezmienne było, dziś ustaje.
Daleki słychać dojrzałości dzwon.
Żegnajcie chwile, błędy i zachwyty,
naiwne prawdy rzucane na wiatr.
Czas pisze nowy rozdział, dotąd skryty,
i każe mądrzej patrzeć na ten świat.
Lecz nie ma żalu, gdy przeszłość odpływa.
Młodość nie znika, choć mija jej czas.
W cichych wspomnieniach będzie ciągle żywa,
i iskrą ognia zapłonie nie raz.
Komentarze (3)
pogodne pożegnanie minionego i powitanie doświadczenia. Zatrzymane dla refleksji zatem nie tylko jest, ale o czymś z puentą.
„ jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma „ trzeba się pogodzić z nieuchronnym 🤣 miłego dnia życzę!
Tak właśnie powstały ptaki z osobników które ostatecznie nogi zamienili na skrzydła, by latać tam gdzie akurat rozgościło się lubione.
Ale ty zostań, milo będzie czytać co się lubi😀, czego i tak niewiele, wobec tego czego polubić się nie da😫
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania