Zaufanie
Brałem wszystko co dałeś
co w sercu mi powiedziałeś
bo Tyś mi szlak wyznaczył
a ja nim ufnie zmierzałem
i nie pytałem jak będzie
to było bez znaczenia
bo czułem, że to jest dobre
że właśnie tak zrobić trzeba
a teraz się zastanawiam
po latach, u kresu drogi
czy dobrze czytałem te znaki?
czy nie zmyliłem drogi
miało być prosto i miło
tak tak, nie nie – mówić prawdę
lecz z czasem w bagnie ugrzęzłem
popadłem w pychę, pogardę
dlaczego? - wołam po nocach
roztrząsam, to co już było
za coś mnie Panie ukarał?
iż szczęście się me nie spełniło
nie prościej było by Panie
dobro nagradzać i wspierać
a nie nas tylko doświadczać
i życiem sponiewierać?
Komentarze (7)
Kolejny wiersz, który ma swoją aranżację w SUNO
https://youtu.be/PEeVkCutwI8
Jest tam również kilka poprzednich wierszy
Miłego słuchania
Pięknie.Mam bardzo podobnie.
W dodatku pokusza do złego, jak kanalia jaka, co nie tylko ani myśli odpuszczać winowajcom, ale jeszcze im winy wymyśla, wymyślając przy tym plugawo.
Mnie to nie dziwi. Z katolikami mam do czynienia od dekad i u boga dostrzegam ich cechy:
pycha, buta, narcyzm, gwałtowność, mściwość, skłonność do przestępstw kryminalnych, poplecznictwo, poPISywanie się zdolnościami i wiele, wiele innych co można wyczytać w Sadze rodu Dawida.
ireneo. Jakże mogło być na opowi inaczej,
tam gdzie w jednej osobie dureń z debilem w jednej osobie się zobaczył
i w debila > ireneo jam sam buk< się przeonaczył.
Fajny wiersz, napisałeś jak jest, bez owijania w bawełnę, więc to jest cenne.
Ładna refleksja nad swoim życiem. Ważny cel i chęć osiągnięcia, choć nie zawsze się udaje. 4
Co za gale.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania