Zauważenie
Zauważyłem, że jestem.
W bluzie z kapturem.
A czas nie minął.
Jestem, jak nigdy mnie nie było.
Ciszą — burzą — idę.
Gryzie przyzwyczajenie.
Jak krojone mięso dla psa — na desce.
Zauważyłem, że jestem.
W bluzie z kapturem.
A czas nie minął.
Jestem, jak nigdy mnie nie było.
Ciszą — burzą — idę.
Gryzie przyzwyczajenie.
Jak krojone mięso dla psa — na desce.
Komentarze (16)
Dobrze że jesteś niewiele dzisiaj brakowało a umarłabym tutaj
I wiesz jeszcze lincz. Czuję się jak w średniowieczu i czekam kiedy mnie spalą na stosie
Jaki lincz? Marzeno przecież Ty lubisz lincze, przyznaj się ;)
Absens lubię ale tylko wtedy kiedy w realu ktoś stoi obok i mogę mu przypierzyć🤪
No jesteś i bez znaczenia czy w bluzie czy bez
Majtek chyba nie zapomniałeś? Lubię te twoje kolejne odsłony. Ciekawe to z deską. Obyś psa nie wkurzył 🤪
A tak ogólnie oprócz opisywania własnej wielorakiej osobowości masz jeszcze jakieś inne wiersze, no wiesz o ptaszkach albo o obozach koncentracyjnych
Bo tu dzisiaj jatka była i jestem niespokojna
Jeb to lataj dalej
Tkors 😂😘
zauważyć siebie, to prawdziwy wyczyn... ale dalej coś się psuje ''jestem, jakby nigdy mnie nie było''
i co teraz będzie?
Wiesz co będzie. Piesek będzie chodził głodny bo pańcio nie wie czy jest z wczoraj czy z dzisiaj ;)
Teraz nie będzie poprawek
Dzieki za poczytanie
Krótko, ale na bogato. Podoba mi się takie pisanie.
Dziekuje bardzo
Pozdrawiam
Format - apetizer.
Ale wychodzę syty.
Super
Miło mi
Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania