Zawiązany wstyd
[Wynieś.]
Przyjmuję ciepłe resztki – para klei mi się do ścianek.
Dociskasz dłonią – wstyd musi zmieścić się pod zlewem.
Skręcasz. Szarpiesz. Wynosisz na klatkę.
Puszka ma zadzior – pękam cicho, jedna kropla trafia stopień.
Na schodach plastik stygnie pierwszy.
Wynoszę to, czego nie chcesz widzieć.
Komentarze (73)
Zapomniałam chwilę temu że jestem najmniejsza i nie poszłam po cukierka.:-(
Dodała bym a co nie wolno?
Sztywniaku.
XD
Sztywniaku.
Co Ty taki so offencive?
Dziwnie. Widziałem wątek nowy. Skończy się tak samo jak zresztą, bo już obsrany trollami
Zamykanie ich w specjalnie zaprojektowanym miejscu do tego.
Hm 😏
W miejscu poświęconym poezji, prozie... Myślałem że brakować czasem może słowa. Techniki, umiejętności czy stylu.
Że szacunku będzie brakować... To to się nawet fizjologom nie śniło
Jeśli Będą Ci coś pisać, możesz to nagle z rękawa wyjąć. A ta broń to:
"Chyba Ty"
Bardzo dobry tekst.
Ale się staram i trzeba to docenić :)
Branoc, branoc :)
Mocne i duszne w najlepszym sensie.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania