Zawiera ciąg liter
Za oknem śnieg, mróz i zamiecie
A w mojej duszy kwiaty miłości i zieleń szczęścia
Za oknem deszcz, zimno i zawieje
A w moim sercu Ty, i tęsknota
Za oknem szaro, buro, ponuro
A w moim wnętrzu dobro, ciepło i wiosna
Bo Ty jesteś moja!
I żadna zawierucha mi nie straszna.
*. *. *
W blasku ognia, nocy cienie
Gwiazdy nieba, hen w oddali.
Żar miłości mojej wygasł
Czy Ty zdołasz go rozpalić?
*. *. *
Jestem wrakiem z potrzaskanych wręgami
Zarytym w piach ludzkiej obojętności
Pozostał tylko kil, twardy i niezniszczalny
Dający nadzieję na odbudowę okrętu.....
Tylko czy ktoś zechce go odbudować
Komentarze (17)
"Jestem wrakiem z potrzaskanych wręgami" - tego nie rozumiem.
Wielokropek zawsze trzy kropki.
Całość miejscami ładna, choć glowi mi nie urwała. Będę się jeszcze przyglądał.
Pozdrox
To nawiązanie do wyrzuconego na brzeg okrętu. Wręgi to takie żebra do których mocuje się poszycie czyli burty. Takie wraki zwłaszcza drewniane tak wyglądają gdy niszczeją w piachu. Z reguły kil lub stępka są dużo bardziej wytrzymałe i od nich rozpoczyna się odbudowę. Był taki film "Szogun" i tam rozbitek właśnie od kilu ze spalonego statku rozpoczął budowę nowego okrętu. Co do kropek w wiekokropku jakoś nie zwracałem uwagi ale dzięki za zwrócenie uwagi. Postaram się nie popełniać więcej tego błędu. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam
AnonimS - nie znałem po prostu odpowiedniego słowa.
Spox ;)
Canulas nie ma sprawy.
Bardzo ładnie opisałeś wszystka
W blasku ognia, nocy cienie
Gwiazdy nieba, hen w oddali.
Żar miłości mojej wygasł
Czy Ty zdołasz go rozpalić?
a ta zwrotka to mi się mega podoba
Bardzo dziękuję za życzliwy komentarz. Tą zwrotkę napisałem lata temu siedzącw nocy przy ognisku, kiedy pod koniec września samotnie żeglowałem na Mazurach. W zasięgu wzroku nie bylo żywego ducha...bo ta dla której to pisałem nie mogła że mną żeglować. Ot stare dzieje. Pozdrawiam
Nie w moim guście za bardzo. Przecinków się nie czepiam, ale duże litery mógłbyś wywalić. Ogólnie nieźle
Dzięki za komentarz. To taki spontan raz napisane nie poprawiane. Postaram się zapamietać.
Pierwsza strofa rozbawiła mnie do łeż, dalej też nie lepiej, ale już nie tak do końca koszmarnie, coś tam idzie uratować... niemniej kiczowate to, nic innego nie da się napisać.
To jest nas dwoje bo mi reż bylo wesoło jak czytałem pierwszą strofę. Wyjaśniam że to było napisane ( pierwsza strofa) w wieku b.mlodzienczym) druga strofa wiele lat później a ostatnie jakiś rok temu.
S. nie znałam Cię z tej strony ;) Pozdrawiam.
Ja tez nie he,he. Wyjasniłem betti ze to.zbitek z wielu lat, spontanicznie pisane i nie poprawiane.
Violet, a to przypadkiem nie jest Twój klon, bo jakoś tak mi zalatuje Tobą... nawet bym się nie zdziwiła...
Tak betti, to mój klon, sześćset sześćdziesiąty szósty.
Tekstu Pań o klonie nie będę komentowal bo to nie do.mnie, tylko o mnie. Czy mi się wydaje, czy coś iskrzy między Wami?
nie zachwyca
Dziękuję za komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania