Zawieszeni
Obliczaj sekundy, by nie uciekły,
nie zlały się z szczęściem, żalem,
ze łzami,
tak samotnymi jak opuszki palców
zdarte przez lata pracy,
bezowocnej.
Z perspektywy czasu pustej,
z obecnej chwili żyznej gleby
dającej owoc doczesny,
ale nie wieczny.
Łabędzie lecą nad ludu głowami.
Uderzają skrzydła, rozmachane,
symbol wolnej... niezależności
skąpanej w sny o zobaczeniu odbicia
samej siebie, bez maski spękanej
od wyciętych scyzorykiem uśmiechów,
ku drodze do dotknięcia
nieprzebranych, straconych szans.
Obliczaj sekundy, kochane dziecko,
milisekundy i ich połówki
z gracją, z zegarkiem,
z myślą ulotną.
Komentarze (2)
"Uderzają skrzydła, rozmachane" - tutaj zbędny przecinek, według mnie nieładnie akcentuje pauzę, ale jak uważasz
Szczerze mówiąc, bardzo ciężko czytało mi się ten wiersz. Bardzo dużo pauz, no i w dodatku brak rymów i rytmiczności. Oczywiście to nie błąd, ale w moim przypadku to zagłuszyło nawet odbiór samej treści. To z pewnością nie jest Twój najlepszy wiersz, choć widać, że się bardzo starałaś. Fajnie, że zostałaś jednak przy tej interpunkcji. Zostawiam 4 i czekam na kolejne wiersze, trzymam kciuki :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania