Ach, Ty Pióro Tańczące :)) Tę historię opowiadała mi babcia, kiedy jeszcze byłem dzieckiem. Nie wiem ile razy ją słyszałem, ale za każdym babcia zaśmiewała się z niej do rozpuku. Nawet był kiedyś w naszym domu taki zydelek z dziurą... w sumie nie wiadomo po co ta dziura?
No widzisz jaka opowiastka altualna i na czasie. U mnie też babcia opowiadała, a teraz moja mama opowiada moim wnukom. A dziura pewnie jest po aby włożyć palce celem podniesienia lub przesunięcia, bo zydle bardzo ciężkie były. Dziękuję i pozdrawiam
Dobrze, że zbierasz takie historie i je spisujesz, nasze babcie znały ich dziesiątki i opowiadały, opowiadały... A ja puszczałam to zawsze mimo uszu, bo ile razy można słuchać o tym samym, a potem babci nagle nie ma... I o czym to ona opowiadała? Mrówka Piątkówna :D
Wiesz takie historie rodzą się z życia i są wiernym odbiciem ludzkich nieszczęść, ale jak śmiesznych i bez urazy do innych. Kiedyś nawet kulnięcie było urocze. Dziękuję i pozdrawiam
Komentarze (8)
Ach, Ty Pióro Tańczące :)) Tę historię opowiadała mi babcia, kiedy jeszcze byłem dzieckiem. Nie wiem ile razy ją słyszałem, ale za każdym babcia zaśmiewała się z niej do rozpuku. Nawet był kiedyś w naszym domu taki zydelek z dziurą... w sumie nie wiadomo po co ta dziura?
No widzisz jaka opowiastka altualna i na czasie. U mnie też babcia opowiadała, a teraz moja mama opowiada moim wnukom. A dziura pewnie jest po aby włożyć palce celem podniesienia lub przesunięcia, bo zydle bardzo ciężkie były. Dziękuję i pozdrawiam
Ha, ha :) Ja nie słyszałam tej opowiastki. Może dobrze, bo tym bardziej mnie śmieszyła :)
Opowiastkę dialogową o kulnięciu mojej babci zastosowałam, a oprawa jest moją koncepcją. Pozdrawiam i miłego dnia życzę
Nie wiem czy się za bardzo wczułem, ale... zabolało. Kiedyś się przyciąłem suwakiem. :)
O to wspomnienie napewno boli. Dziękuję i pozdrawiam.
Dobrze, że zbierasz takie historie i je spisujesz, nasze babcie znały ich dziesiątki i opowiadały, opowiadały... A ja puszczałam to zawsze mimo uszu, bo ile razy można słuchać o tym samym, a potem babci nagle nie ma... I o czym to ona opowiadała? Mrówka Piątkówna :D
Wiesz takie historie rodzą się z życia i są wiernym odbiciem ludzkich nieszczęść, ale jak śmiesznych i bez urazy do innych. Kiedyś nawet kulnięcie było urocze. Dziękuję i pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania