zawsze...
zawsze jest jakieś jutro
a jeśli nie ma go przypadkiem
to wymyślmy je sobie
nim
zgubione zbyt łatwo dni
powrócą przerażającym koszmarem
obrazami
krwiście czerwonymi
zabijając nas powoli
lecz skutecznie
cierniami trującymi
korony Księcia Mroku
który jest w nas
Komentarze (6)
E tam, to nawet nie wicehrabia.
Nie wiem. Nie znam się z tym panem. 😀
Mroku Księciuniem (jak Iktorn z bajki Gumisie)?
Najbardziej lubiłem Toudiego.
ja też
Dużo u Ciebie czerwieni w utworach.
Czytam to jako ognistość przykrytą codziennością (która też bywać może ognista, i pewnie bywa).
Lubię tę twórczość.
Słyszę ją i czuję całą sobą.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania