Zazdrość
Przywara nad przywarami,
podłość przykładem jej służy,
nieszczęściem chętnie się karmi,
szczęście równie chętnie burzy.
Jak świat długi i szeroki
egoizm z pożądaniem się brata,
ludzkiej natury odsłania mroki
i życie z przykrością splata.
Rujnuje, niszczy i krzywdzi,
sama za dostatkiem szaleje,
tych, co więcej mają nienawidzi,
z maluczkich zaś się śmieje.
Za miłością gdzieś się chowa,
w zakamarkach serca siedzi,
cierpi na tym chora głowa,
gdy pytanie nie zna odpowiedzi.
Wyobraźnia robi swoje,
fakty tu nie grają roli,
zaufanie moje, twoje,
serce tylko mocniej boli.
Coraz bardziej się nakręca,
coraz więcej złych emocji,
dusza się nad ciałem znęca,
coraz mniej ma słusznych opcji.
Jak lawinę tą powstrzymać,
myśli złe na wodzy trzymać,
jeśli nawet znajdą się powody,
czy jest wola dojść do zgody.
On ją, czy ona jego,
co się stało z tą miłością,
zaufanie to nic złego,
skończmy wreszcie z tą zazdrością.
Komentarze (4)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania