Zazdrość (krypta)
Po co się w ogóle odzywam
Cały czas robię z siebie tylko debila
Powieniem zamknąć się w sobie
Nie mówić o mnie w żadnej osobie
Prawda jest taka że rację ma Kafka
Sam jestem nikim, persona non grata
Na słuchawkach leci stary mata
Ten z czasów gdy nie nosił grama
Bo kiedy jestem sobą, nikt nie chce mnie
Kiedy chce innych poznać słyszę tylko odmowę
Każdy tylko udaje, wciąga mnie swoją w grę
Odetnę się od ludzi, będę tylko w offline'ie
Nie bede sie odzywać zamknę swoją japę
Stanę się cichy, popadnę w swoistą apatie
Może lepiej nie bo wtedy zaczną się pytsnia
Lub pomyślą że to robię bo za mała na mnie uwaga
Że robię to tylko pod od innych atencje
Albo że robię to by pokazać im projekcje
Uznają ze robię to by zrobić z siebie ofiarę
Bo takie zachowanie dla mnie jest nienaturalne
Więc co mam zrobić?
Zamienić się w kości?
Zmienić charakter
Czy odmówić mantre
czemu nie jestem ******
Najbardziej lubiany w klasie
Zawsze do wszystkich spoko
Nie jednej wpadł już w oko
Chłopak ma dobrą fizykę
Idealna każdą linie
Nie wiem już co zrobić mam
Zmarnowałem dziesięć lat
Mogłem być tym siedmiolatkiem
W parku bujać na huśtawce
Znów podrabiam Mickiewicza
Coraz wiecej z romantyka
Jestem tylko tym debilem
Sam sobie kopię mogiłe
Pisze tylko te linijki
Mówią że jestem dziki
Chce uciec gdzieś daleko
Moje ego mniej niż zero
Nowy dzień to nowa maska
Nowy dzień to nowa farsa.
Jestem jednocześnie dostojewskim I kafką
Każdy mój czyn odbija się czkawką
Każde me słowo to pokaż głupoty
Moje myśli to pisania tych wersów powody
Zdiagnozowane zaburzenia emocjonalne
Czuje za dużo lub nie czuje wcale
Apatia I werteryzm, podstawowe stany
Widzę w lustrze tylko swe wady
Jednocześnie czuje jak fiodor wnika
Że jestem lepszy niż cała publika
Znam pięc języków, choć w każdym milczę
Nie wiem jak wyrazić siebie, to ironiczne
Leżę na łóżku z otwartymi oczyma
Patrzę na zegar, druga w nocy godzina
Nie mogę w nocy tak naprawdę zasnąć
Nie mogę nowego dnia z siłami zacząć
Czemu nie mogę być jak on?
Każdy go lubi, nie wiem przez co.
Czemu codzień robię z siebie debila
Czemu tak każdy dzień mi mija
Może powinienem się zamknąć w sobie
Nie mówić o mnie w żadnej osobie
Choć zaraz, oni tą zmianę zauważą
Pomyślą, że tylko bawię się ich uwagą
Bo kiedy w sama my sobie się zamknę
Oni będą wiedzieć że to nienaturalne
Ale co zrobić jak każdy mój czyn
Sprawia że myślą jak niski mam iloczyn
Problemy one wszytkie w jednym czasie
Lepsze niż prime barca mają zgranie
Odrzucenie, ojciec, szkoła i dom
To wszystko spadło jak jeden grom
Мне сегодня шестнадцать лет
Ну я знаю что жизнь не конфет
Только слухам их шутки и смех
Рядом вижу только чёрный цвет
Everyday I feel like drowning
I hate whan I feel like dying
Ich will, für sie, ganz cool
Aber, für sie, ich bin doof.
I'm destroying myself with every move
I only reflect the shine, just like moon
I can't believe, what's really true
That woundn't change later or soon
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania