Zbiegowisko
Spojrzenie w twarze, jedno ukradkiem.. i drugie
Ależ poznaję! To tamci, co byli na ślubie!
Dawni znajomi, choć mamy niewiele wspólnego…
dziś po rozwodzie, pamiętam, lecz cóż mi do tego
I starsi kuzyni, ich dzieci, a nawet wnuki.
Wysocy na niskich i mądrzy patrzą na głupich
Chudzi na grubych zerkną z dezaprobatą
Po tamtych to spłynie jak dieta, bo stać ich na to
I małe urwisy powagi nie mogą utrzymać
Aż miny figlarne policzki im zaczną nadymać
Tam koleżanki ze studiów, z pracy, z podwórka,
poczet przyjaciół, szkolno-prywatna laurka
Większość sąsiadów z przestrzeni lat i zza płotu
choć tym z daleka nie chciałam narobić kłopotu
Wreszcie rodzina - wzajemnie szeptem się spina,
by się nie rozpaść gdy ksiądz ceremonię zaczyna
I Cel podróży spogląda na mnie z wysoka
z uśmiechem tęsknym, z kryształem w kąciku oka
Dochodzą szepty czy wieko ładne, czy zgrabne,
opis bukietów – zbyt skromne czy też przesadne
Jedni pochlipią, inni się łokciem trącają
Po co tu przyszli? Może w kolejce coś dają?
Aż nadszedł moment na płacz, wręcz donośne łkania
lecz ksiądz mnie widzi, przed szlochem w głębi się wzbrania
bo nad tym, kto umarł, jedynie zapłakać należy
a ja przecież żyję!
lecz… któż mi, prócz księdza, uwierzy?
Komentarze (4)
Co racja, to racja. Tylko czy upchnięcie tego tekstu do innej kategorii wystarczy? hmm..
Poza tym.. coś mi się wydaje, że nie tylko ja lubię 'rymowane' opisy rzeczywistości :)
Stąd propozycja: nie twórzmy problemów tam gdzie ich nie ma bo to nie problem, zwykła błahostka a o takie nie lubię się spierać.
Dopowiem też, że ojciec uczył mnie walki o rzeczy istotne, takie, których nie godzi się przemilczeć; o drobiazgach mawiał "ustąp, daj spokój" bo od drobiazgów zaczynają się czasem wielkie wojny, wojny z kategorii "już nawet nie wiem o co poszło".
Więc...proszę ..dla Ciebie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania