Zbiegowisko

Spojrzenie w twarze, jedno ukradkiem.. i drugie

Ależ poznaję! To tamci, co byli na ślubie!

 

Dawni znajomi, choć mamy niewiele wspólnego…

dziś po rozwodzie, pamiętam, lecz cóż mi do tego

I starsi kuzyni, ich dzieci, a nawet wnuki.

Wysocy na niskich i mądrzy patrzą na głupich

Chudzi na grubych zerkną z dezaprobatą

Po tamtych to spłynie jak dieta, bo stać ich na to

I małe urwisy powagi nie mogą utrzymać

Aż miny figlarne policzki im zaczną nadymać

Tam koleżanki ze studiów, z pracy, z podwórka,

poczet przyjaciół, szkolno-prywatna laurka

Większość sąsiadów z przestrzeni lat i zza płotu

choć tym z daleka nie chciałam narobić kłopotu

Wreszcie rodzina - wzajemnie szeptem się spina,

by się nie rozpaść gdy ksiądz ceremonię zaczyna

I Cel podróży spogląda na mnie z wysoka

z uśmiechem tęsknym, z kryształem w kąciku oka

Dochodzą szepty czy wieko ładne, czy zgrabne,

opis bukietów – zbyt skromne czy też przesadne

Jedni pochlipią, inni się łokciem trącają

Po co tu przyszli? Może w kolejce coś dają?

Aż nadszedł moment na płacz, wręcz donośne łkania

lecz ksiądz mnie widzi, przed szlochem w głębi się wzbrania

bo nad tym, kto umarł, jedynie zapłakać należy

a ja przecież żyję!

lecz… któż mi, prócz księdza, uwierzy?

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • ireneo 10 miesięcy temu
    że to jest poezja też mógłbym tylko uwierzyć gdyż wiedza na to nie pozwala.
  • Polaroid 10 miesięcy temu
    :D
    Co racja, to racja. Tylko czy upchnięcie tego tekstu do innej kategorii wystarczy? hmm..

    Poza tym.. coś mi się wydaje, że nie tylko ja lubię 'rymowane' opisy rzeczywistości :)
  • ireneo 10 miesięcy temu
    Koronka, jeśli czytam tekst w kategorii wiersze to widząc prozę przestaję mieć zaufanie do autora jeśli sam niepoważnie siebie traktuje.
  • Polaroid 10 miesięcy temu
    Tyle wokół przeróżnych problemów, spraw wielkiej wagi.
    Stąd propozycja: nie twórzmy problemów tam gdzie ich nie ma bo to nie problem, zwykła błahostka a o takie nie lubię się spierać.

    Dopowiem też, że ojciec uczył mnie walki o rzeczy istotne, takie, których nie godzi się przemilczeć; o drobiazgach mawiał "ustąp, daj spokój" bo od drobiazgów zaczynają się czasem wielkie wojny, wojny z kategorii "już nawet nie wiem o co poszło".

    Więc...proszę ..dla Ciebie :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania