Zdarza się
Łączy nas wbrew przyzwyczajeniu
słaby dotyk – w nim myśl się zawiera
Grzechot wątpiącego serca
dziki błysk oka w zapatrzeniu
Słaby uśmiech, skrzywienie warg
mądrość, która na nas spływa
gdy już niemal widzisz, jak
nasza miłość dogorywa
nie próbuj się wyrwać i biec
wysłuchaj mnie jeszcze ten raz
widzę twój ból, ale wiedz,
że wciąż można pozbyć się ran
Tak myślę, gdy ręka twa wiąże
jak szalik mą biedną dłoń
I moja świadomość krąży
po sinym świecie bez słońc
Jak dziwna jest nasza mowa
choć tyle w niej mamy słów
to żadnym z nich nie wypowiem
co chciałbym, gdy jesteś tu.
Komentarze (4)
druga strofa jaka melodyjna, przepiękna *.*
Dzięki! Chciałem, żeby ten wierszyk w pewien sposób się rozpędzał... I chyba mi się udało :)
Good, very good :) Lubię tego typu wiersze.
Dziękuję.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania