Abc

Abc

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 22

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (12)

  • Józef Kemilk 2 miesiące temu
    Ciekawe
    5
  • Patriota 2 miesiące temu
    Dzięki bardzo Józefie. Pozdr.
  • Starszy Woźny 2 miesiące temu
    Napisz cóś patrioto o brygadzie świętokrzyskiej.
  • Patriota 2 miesiące temu
    5 maja 2020 r. prezes Instytutu Pamięci Narodowej Jarosław Szarek złożył kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie, by upamiętnić 75. rocznicę wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego dla kobiet w Holiszowie (Republika Czeska) przez żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych.
  • Patriota 2 miesiące temu
    Ciekawy temat, i zakłamany przez lewicę, napiszę, dzięki za podrzucenie tematu.
  • Starszy Woźny 2 miesiące temu
    Lewica nie ma z tym nic wspólnego. To obecna władza wywlekła ten temat na piedestał. Historycy oceniają, że współpracowali z hitlerowcami. Oczywiście macie swoich IPENOWCÓW.
  • Patriota 2 miesiące temu
    Nie mam zamiaru przerzucać się tutaj z Tobą na fejkniusy tworzone przez domorosłych historyków, Panie Starszy Woźny, więc dla jednoznaczności:

    Brygada Świętokrzyska NSZ była jedną z największych formacji partyzanckich działających na ziemiach polskich. Jej żołnierze walczyli równocześnie z okupantem niemieckim i z podziemiem komunistycznym, odrzucającym legalne polskie władze na wychodźstwie i stanowiącym awangardę nowej, sowieckiej okupacji. Dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i umiejętnej dyplomacji dowódców całej jednostce udało się przedostać na Zachód, unikając rozbicia i ze strony Wehrmachtu czy Waffen SS, i Armii Czerwonej. Była także jedynym oddziałem polskiego podziemia niepodległościowego, który nawiązał kontakt taktyczny z wojskami zachodnich aliantów, wszedł w ich skład i współdziałał taktycznie w walce z Niemcami w ostatnich dniach II wojny światowej.

    Jednostka powstała 11 sierpnia 1944 r. w majątku Lasocin. Brygada Świętokrzyska NSZ prowadziła działania przeciwko Niemcom. Miały one charakter ograniczony i sprowadzały się do samoobrony, ochrony ludności przed represjami i akcjami pacyfikacyjnymi oraz zaopatrzenia w broń i materiały wojskowe. Żołnierze NSZ stoczyli kilkadziesiąt walk i potyczek zarówno z oddziałami żandarmerii, Wehrmachtu, w tym Luftwaffe, jak i kolaboracyjnymi formacjami: ukraińskim Schutzmannschaft i turkiestańskim Ostlegionen. Podczas jednej z bitew (27 sierpnia 1944) Brygada stoczyła walkę z oddziałem zwiadowczym złożonym z żołnierzy Ostlegionen, wspieranych ogniem przez pociąg pancerny. Miesiąc później, 20 września pod Cacowem stoczyła bitwę z oddziałem Niemców w sile ok. 400 żołnierzy Luftwaffe i ok. 100 żandarmów. Prowadziła również akcję przeciwko oddziałom komunistycznym, będącym sowiecką agenturą. W historii działań Brygady Świętokrzyskiej NSZ nie znany jest ani jeden przypadek dokonania przez jej jednostki zabójstwa obywateli polskich żydowskiego pochodzenia ze względu na pochodzenie etniczne. Należy zaznaczyć również, iż w szeregach tej formacji służyli Polacy żydowskiego pochodzenia.

    W styczniu 1945 r., w obliczu sowieckiej ofensywy, dowództwo brygady w obawie przed jej zniszczeniem przez zbliżającą się Armię Czerwoną i NKWD podjęło próbę wycofania się na zachód i uratowania jednostki jako siły zdolnej do walki o wolną Polskę. Dzięki lokalnym, doraźnym i taktycznym, porozumieniom z jednostkami niemieckimi Brygada rozpoczęła marsz ku zachodowi, ku jednostkom alianckim. Podczas przemarszu Dowódca Brygady nie zgodził się na podporządkowanie i współpracę wojskową z Niemcami. Nie pozwolił też rozbroić jednostki. Ostatecznie jednostkę skierowano do Czech i pozostawiono samą sobie. Podczas przemarszu polski oddział nawiązał kontakty z czeskim podziemiem. Równocześnie wysłano emisariuszy do sztabu Naczelnego Wodza i wojsk alianckich.

    Brygada Świętokrzyska była jedynym polskim oddziałem partyzanckim w czasie II wojny światowej, który jako jednostka partyzancka oswobodził więźniów obozu koncentracyjnego poza granicami Polski. Był to obóz kobiecy w Holiszowie, podobóz KL Flossenburg, w którym osadzono ponad 1000 więźniarek różnej narodowości. Atak polskiej jednostki na ten obiekt uratował od śmierci żydówki węgierskie, które niemiecka załoga obozu miała spalić żywcem. Następnie oddziały Brygady nawiązały kontakt taktyczny z jednostkami 3. Armii Amerykańskiej gen. George’a Pattona. W okolicznościowym rozkazie do swoich podkomendnych płk Antoni Szacki „Bohun Dąbrowski” (dowódca jednostki) napisał: „Dziś sztandary nasze powiewają obok zwycięskich barw amerykańskich, obok proporców wyzwolonego narodu czeskiego. Opatrzność pozwoliła nam raz jeszcze wziąć udział w walce przeciwko odwiecznemu wrogowi i dorzucić swą cząstkę do wspólnego wysiłku zjednoczonych narodów. W tej tak pamiętnej dla nas chwili dziękuję Wam za zaufanie, którym mnie obdarzyliście. Ta Wasza ufność umożliwiła mnie w znacznej mierze realizację tych zadań, które sobie postawiliśmy”.

    Amerykanie dokonali sprawdzenia polskiej jednostki pod względem kontrwywiadowczym, uznając ją za jednostkę niekolaborującą z Niemcami, uznali ją jako jednostkę aliancką. Brygada była jedyną polską jednostką, która uzyskała od Amerykanów w maju 1945 roku prawo do noszenia odznak jednostek amerykańskich oraz broni. I to na zdjęciach widać, amerykańskie gwiazdy, głowa Indianina, symbole amerykańskich dywizji.

    Jednostka po zakończeniu wojny była wizytowana przez przedstawicieli Naczelnego Wodza, a jej żołnierze i oficerowie szkoleni byli w II Korpusie gen. Andersa. Wobec nacisków Sowietów, którzy żądali bezprawnie wydania polskiej jednostki, armia amerykańska spowodowała rozwiązanie jednostki i utworzenie z jej żołnierzy i oficerów Kompanii Wartowniczych, jednostek polskich wspomagających amerykańskie wojska okupacyjne na terenie Niemiec.

    Źródło IPN:
  • Garść 2 miesiące temu
    Nie znam tej historii, Ty również nie, sądząc po tym fragmencie:
    "Jednak i jej powinęła się noga w 1946 roku, gdy podczas jednej z misji została schwytana przez bezpiekę. Nie wiadomo, w jaki sposób pracownicy komunistycznego aparatu represji zdołali przekonać „Reginę” do współpracy, ani dlaczego później z taką pasją i przyjemnością zdradzała swoich kolegów i koleżanki z podziemia. A przecież dobrze wiedziała, że schwytanym żołnierzom, a często także ich rodzinom grożą tortury, upokarzające, nieprawdziwe zarzuty i śmierć w ubeckich katowniach. Mimo tego nie wahała się, była jedną z najbardziej niebezpiecznych agentek. Podobno zakochała się w jednym z pracowników bezpieki, ale nie wiadomo jak było naprawdę. Ale to nie tłumaczy jej nadgorliwości. Wydała ponad sto osób, zdradziła adresy konspiracyjnych lokali i wiele innych sekretów. Komuniści nie zdołali rozbić VI Wileńśkiej Brygady Armii Krajowej, ale dzięki zdradzie zadali jej duże straty".
    Kim była bardziej? Bohaterką czy zdrajczynią?
    Wiem, że kiedy ktoś wpadał w łapy gestapo, zmieniano adresy, przenoszono się, i swoimi kanałami dawano cynk: teraz mów. Albo dostarczano cyjanek.
    Nie każdy był RUDYM.
    Tortury ubeków były okrutniejsze od nazistowskich.
    Ktoś taki jak Regina, z bohaterską kartą w podziemiu, nie mógł, myślę, ot tak, zakochać się w pracowniku bezpieki i nadgorliwie zdradzać przyjaciół. Nie wierzę w tak nieprawdopodobny rozwój wydarzeń.
    Nie wiem, jak było.
    Kiedy nie wiem, nie osądzam.
  • Patriota 2 miesiące temu
    Nikt do końca nie zna motywacji "Reginy", bo i skąd. Zmiana adresów, haseł, metod nie wchodziła w rachubę, dopóki nie wiedziano o jej zdradzie. Wielu ludzi wtedy "zdradzało", ale czy zdradę wymuszoną okrutnymi torturami można nazwać zdradą? Chyba nie. Tak jak przysięgi złożonej na wierność carowi złożoną przez Kościuszkę. Zresztą ludzie którzy coś wyjawili w śledztwach, nawet za pomocą grypsów starali się ostrzec kolegów.
    W przypadku "Reginy" nie chodziło o zdradę wymuszoną biciem i czy choćby przemocą psychiczną, ale o bardzo gorliwą współpracę, co do tego nie ma wątpliwości żadnych, że była gorliwa ponad miarę, po charakterze jej działań, zarówno tych w czasach stalinizmu, ale i wiele lat później. Sama była pomysłodawczynią wielu działań, wręcz się narzucała ubekom.
    Do tego stopnia, że mieli jej serdecznie dość, i pod koniec jej krótkiego życia oskarżono ją o manko, w sklepie którego była kierowniczką. Oni swoim ludziom tego nie robili, choćby kradli nie wiadomo ile. Jej mieli już serdecznie dość sami ubecy.
  • Patriota 2 miesiące temu
    Jeszcze jedno, gdy więziono siedemnastoletnią "Inkę" spotykała się z "Reginą", która przekonywała ją, jaka świetlana przyszłość ją czeka, gdy zdradzi. Tam nawet nie chodziło o kontakty czy imiona, bo "Regina" wcześniej wyjawiła wszystko, ale o potępieni majora i jego żołnierzy przez sanitariuszkę. Czyli o coś takiego, co wobec patriotów zrobiła ostatnio ta baba na Placu Zamkowym. W przypadku "Inki" chodziło o ustalenie punktu kontaktowego w Borach Tucholskich, na który miała powrócić z Gdańska, po zakończeniu misji, podczas której ją złapano.

    Na szczęście ubecy nie mieli szans, bo nie ustalono takiego punktu jednoznacznie. Oddział zmieniał często miejsce pobytu. "Inka" miała go po prostu znaleźć. Ubecy robili obławy na różnych stacjach na trasie Gdańsk - Bydgoszcz i raz faktycznie natknęli się na patrol oczekujący na "Inkę", wtedy w strzelaninie dwóch, czy trzech ubeków poległo. W tych obławach uczestniczyła także "Regina".
  • Garść 2 miesiące temu
    Patriota, no cóż tez tak bywa, na przykład wskutek fałszywej propagandy (choć o Łupaszce wielu wypowiadało się źle), indoktrynacji.
    Może kiedyś dowiemy się, co zaważyło na decyzji Reginy.
    Dziękuję za info.
  • Patriota 2 miesiące temu
    Garść, no o Łupaszce źle się wypowiadali ci, którzy służyli komunie wówczas. Nic dziwnego. Trudno nawet takie głosy brać poważnie. Czy o Ogniu, który tępił przedstawicieli goralenvolku. W ocenie historyków, którzy znają jego działania był uczciwym żołnierzem, za zarekwirowaną żywność płacił, no chyba że rekwirował od ub, to wtedy nie. Kiedyś rozstrzelał żołnierza, który ograbił jakich cywili. Zresztą takich w swoich szeregach raczej nie trzymał.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania