Zdziczała wiśnia LBR-84
Trudno porzucić mi miejsce,
gdzie z mamą i śmiechem na twarzy,
pierogi robiłam dla siostry i taty.
Domu co chlebem i solą w progu witał sąsiadów a
płomieniami krzyczał,
gdy przyszli nocą znienacka...
Nie chcę zostawić.
Nie mogę rozstać się z wiśnią zdziczałą,
krwią naszą karmioną,
gdy wciąż przerażona,
tuli mnie miękko w swoich korzeniach
i szepce w wołyńskim lesie.
Nie odchodź,
kto będzie o mnie pamiętał?
Komentarze (30)
Podobuje mnie się
O cholera! To mnie cieszy!
Jedni mówią rzeź, a inni jak moi Śp. rodzice uciekinierka, bo im się udało. Sąsiad Ukrainiec ostrzegł /co znaczy żyć z innymi w zgodzie/, a ojciec przeleżał w bieliźnie w zaśnieżonym sadzie całą noc i wszystko widział.
Dobry i potrzebny wiersz.
Tez znam kilka opowieści z pierwszej ręki...
Bardzo dzięki za komentarz!
Przejmujące!
Dziękuję Bożeno!
Witamy kolejny wiersz i życzymy fajnej zabawy ze słowem.
Prosimy o zaznaczenie w ramce pod wierszem odpowiedni konkurs i o link na Forum
Literkowa pozdrawia
Dziękuję za powitanie, uzupełnię „sprawy papierkowe” po pracy.
Kłaniam się :)
Dziękuję Ci, Maurycy, za ten wiersz. Nie sposób zapomnieć... czarne karty historii. Oby nigdy więcej nie powtórzył się tamten chory czas.
Pozdrawiam. 5
Dzięki za komentarz, faktycznie takie „karty historii” to najgorsza twarz człowieka i całej ludzkości.
Przyłączam się, również dziękuję za ten wiersz. Niech płynie w świat i przypomina nam ich historię.
Dzięki za komentarz.
Pozdrawiam
ML↔Bardzo taki "głęboki w przesłaniu swym" I dobrze, że takimi "prostymi słowami" i z takim zakończeniem.
Pozdrawiam:)↔5
Właśnie nie chciałem przekombinować ze słownictwem. Dzięki DD za zerknięcie i komentarz!
Maurycy, to piękny wiersz. Delikatny i chwytający za serce. Wygładziłabym w paru miejscach kilka drobiazgów, ale i bez doszlifowania, podoba mi się.
Hej Tjeri! Ja zawsze jestem otwarty na „szlifowanie”, jeśli masz sugestie to bardzo chętnie bym posłuchał, nie mówię, że skorzystam ale spojrzenie z innego kąta zawsze bardzo mnie interesuje.
Bardzo dziękuję za opinię i podobanie.
Maurycy Lesniewski
To drobiazgi, nieuderzające w ducha... :)
Zastanowiłabym się nad interpunkcją – czy jest potrzebna. Miejscami się o nią potykam (np. przy samotnym "gdy" z przecinkiem.
Ewentualnie, można pokombinować z wersyfikacją.
Dalej, zatrzymał mnie ten fragment:
"gdzie z mamą i śmiechem na twarzy" – w pierwszym czytaniu nieco niefortunnie mi zabrzmiało. Oczywiście wiadomo o co chodzi, ale może "gdzie z mamą z uśmiechem na twarzy"? Choć wtedy dwa "z" koło siebie... Ale może coś Ci wpadnie lepszego.
O ostatnie, wywaliłabym dwa słowa – dla płynniejszego brzmienia:
"Domu co chlebem i solą w progu witał sąsiadów" – bez "w progu".
"gdy przyszli nocą znienacka..." – bez "znienacka" i wielokropka.
Jak widzisz, są to naprawdę drobiazgi. Może Ci spasują moje prawie propozycje, a może nie. :D
Pozdrawiam!
Tjeri część z tego co sugerujesz już nawet przeszła w jednej z kilkunastu wersji zanim wrzuciłem, to co wrzuciłem. I miałem podobnie jak Ty, widocznie słusznie, wątpliwości co do niektórych fragmentów. To „ i śmiechem na twarzy” to tak skracałem, że tak mi zostało, obliczając za i przeciw pomyślałem sobie, że bardziej swojsko wyjdzie i zostało.
No jeszcze nic nie jest „na zawsze” może za jakiś czas coś zmienię.
Wskazania na pewno przeanalizuję.
Bardzo Ci dzięki za nie.
Maurycy Lesniewski
Wiesz, z tym śmiechem jest trochę racji. Znaczy, że swojsko bardziej brzmi. Czasem nadmierna poprawność może wyjałowić przekaz.
Zastanów się jednak nad interpunkcją. Zobacz np. tu:
"Domu co chlebem i solą w progu witał sąsiadów a
płomieniami krzyczał,
gdy przyszli nocą znienacka...
Nie chcę zostawić."
To końcowe "nie chcę" zostało wyizolowane wielokropkiem i wielką literą. A przecież to ciąg tej samej myśli, który samodzielnie w zasadzie nie ma racji bytu i jeśli konsekwentnie traktujesz interpunkcję, to tu jest błąd.
Prozatorsko musiało by być tak chyba:
Domu, co chlebem i solą w progu witał sąsiadów, a
płomieniami krzyczał, gdy przyszli nocą znienacka, nie chcę zostawić.
Wg mnie interpunkcja nie powinna być wybiórcza.
Tjeri jestem interpunkcyjnym debilem, tyko proszę Cię niech to zostanie między nami:)
Z rad przecinkowych na pewno skorzystam! :)
Maurycy Lesniewski :))) hihi
A ja, jak widzę, mam kłopot z ortografią. Wyżej napisałam "musiałoby"osobno...?
Tjeri dla mnie było wystarczająco poprawnie, nawet się nie kopnąłem ?
Jak ciepło na duszy się zrobiło. A wiesz, ze dwa lata temu szara reneta mojego dziadka pękła w pół. A takie były dobre szarlotki z jej jabłek. Wiersz pół na pół słodko-gorzki, bo wspomnienia chociaż zbyt bolesne są tez ciepłym wspomnieniem tych dobrych chwil.
Pozdrawiam. Dobrze, że jesteś
Dziękuję Pasjo za dobre słowo.
Pozdrawiam serdecznie!
Da się bez patosu o takich sprawach?
Da się :)))
Dobry wiersz.
No i bardzo mi miło!
Podziękował!
Rozpoczynamy głosowanie!
Czytamy, komentujemy i głosujemy według zasady: 3 - 2 - 1 - plus uzasadniamy dlaczego?
Liczymy na Ciebie i obowiązkowe czytanie oraz komentarz.
Głosujemy do 10 kwietnia /sobota/ godz. 23.59
Dziękujemy za udział i zapraszamy do zagłosowania!
Literkowa
Cóż, miałem przed oczami dużo spokojniejszy obraz, ale zachaczyłeś o tematy wołyńskie... Dobry wiersz. Uderza w odpowiednie tony.
Dzięki za komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania