Żuk Zdzisiu
Wszyscy cisza! Czas najwyższy
Dziś opowiem pewną bajkę
W sposób może nie najszybszy
Toteż siądę, wyjmę fajkę .
Wy rozsiądźcie się wygodnie
Oczy zmrużcie , światło zgaście
Ja spróbuję najgodniej
Opowiedzieć opowiastkę
O kim będzie ta historia?
Nie o kaczce, nie o misiu
O malutkim, silnym żuku
Co nazywał się ...pan Zdzisiu
W jego życiu cel był jeden
Toczyć kulę jak największą
Z czekolady, lecz nie Wedel;)
Żeby znaleźć swoją piękną
Tak to w świecie Żuków bywa
Że kto kule ma giganta
Blaskiem, chwalą się okrywa,
I uchodzi za amanta
Zdzisiu chciał zaimponować
Pewnej z łąki pięknej pannie
By jej ślub zaproponować
Toczył kulę bezustannie
I tak w kółko, tydzień w tydzień
Kula była coraz większa
A Barbara - to jej imię
Nie widziała w Zdzisiu męża
Jak to w ogóle jest możliwe?
Chcecie wiedzieć? Już wyjaśniam
Kule dla niej obrzydliwe
Ważką była owa Baśka...
Zdzisiu toczył i obracal
Tak jak Syzyf tkwiąc w nadziei
Że ta cała ciężka praca
W końcu jego życie zmieni...
Życie żuka zmarnowane
Bo uparcie pragnął ważki
Życie jej poukładane
Zdzisiu z kulą zamiar Baśki...
Morał krótki i dosadny
Nie idź drogą tego żuka
Nawet gdy ktoś piękny/ładny
Wpierw się dowiedz czego szuka.
Da się żyć i nic nic zmieniać
Lecz nie warto szczerze mówiąc...
Można spełniać swe marzenia
Życia przy tym nie rujnując.
Komentarze (2)
Dzięki za komentarz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania