Że.
Nauczyłem się ciebie, nie że na pamięć.
Że obudzisz mnie nad ranem,
kiedy nawet wróble jeszcze chrapią,
a ja bezbłędnie podam proporcję i dawkę,
sam stając się ledwie początkiem.
Że za czterdzieści osiem lat – i pół –
nadal będziemy szukać się o dziwnych porach,
uśmiechać oczami,
kiedy tylko to drugie świeci się na zielono.
I wiedzieć, kiedy przestanie.
Kiedy przestać.
Nauczyłem się milczeć przy tobie,
nie na wyrywki, że zawsze.
Tykać tak bardziej, jak zegar na ścianie,
jak piasek przesypujący się między trybami,
a koniecznością.
Wiedzieć kiedy mogę, a kiedy lepiej już nie
i jak rozróżnić każdy twój oddech, pod wodą.
I ty mnie też, trochę.
Na słowo honoru, na taśmę.
Na klej, który przyczepił się do palców,
kiedy spotkały się nasze zwątpienia.
Komentarze (17)
To taka unikalna, dedykowana poezja premium? Niedostępna nigdzie indziej? 🤣
Poważnie mówiąc, bardzo zacne to, Szalej - bardzo Twoje stylowo, a jednocześnie... po prostu pięknie operujesz słowem.
Tutaj sprawdzam odbiór. Jak się przyjmie, idzie dalej :)
Szalej. Nie powiem, ciekawa idea
Sufjen nie każdy przeszczep się przyjmuje, niestety. Miałeś stąd uciekać 😆
Szalej. Przyciągnęła mnie poezja 😂
Sufjen jestem jak magnez, to fakt :)
Mam mieszane uczucia. Spróbuję zebrać swoje odczucia, choć nie sądzę bym umiała je jakoś uzasadnić.
Z jednej strony to jest dość klarowne, co uważam zwykle na plus. No ale to nie jest jagodowa klarowność. Jakbyś dopuścił jakiegoś trzeciego. I są tu momenty, które bardzo mi leżą. Np. te które mówią nauce wyczucia:
"I wiedzieć, kiedy przestanie.
Kiedy przestać."
"Wiedzieć kiedy mogę, a kiedy lepiej już nie".
I końcówka bardzo bardzo.
A jednak jakoś nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest to słabsze niż (wczoraj/kiedyśtam). Nie potrafię uzasadnić ani udowodnić. Ba, nie jestem nawet pewna tak do końca. Ale takie ulotności odczułam.
Coś w tym jest. Choć ja bardziej początek, do "kiedy przestać". Sam pomysł nie wyjdzie mi z głowy, bo go nie wykorzystałem - więc wrócę.
Hm... I jest ktoś nowy, jakaś nowa otwartość. Wiesz kto... I to też dlatego trochę, trochę poza mną i Jagoda.
Tak, jako się wyrażałem na zapleczu.
A mahomet prorokiem jego.
I jego mafia też. Dzięki :)
" Podam proporcję i dawkę" czy chodzi o lekarstwa Szalaj? hm... Ciekawie napisane , tak na poziomie ..
Szalaj?
Pisząc Szalaj pytałam Ciebie. Ok powinno być tak : Szalaj, czy chodzi o jakieś lekarstwo? nie ,ze lekarstwo nazywa sie Szalaj IoI
SzalEj... Dlatego pytam. Jest wyraźnie napisane... Dlatego się śmieje... Szalaju 😆
Nie chodzi o lekarstwo... To metafora :)
ok SzalEj...;)
Dziękuję :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania