Że da się.
Najtrudniej dotrzymać słowa,
kroki okazują się wtedy wyciszone, grząskie,
jakby owinięte wodą.
Zwłaszcza, że wszędzie dzieją się cuda,
wianki toną w żywicy wierzby,
a ja zapominam się i zanim się obejrzę,
w dłoniach trzymam butelkę z odrobiną wody,
owiniętą pobazgranym papierem.
W dłoniach trzymam wodę,
butelki rosną na wierzbach,
z których kiedyś być może powstanie papier,
do listów jak ten, zapomniany przeze mnie.
A w środku są słowa, których nigdy nie dotrzymam na tyle długo,
Żeby wyrosły.
Komentarze (5)
Nie jestem specjalistą od poezji, więc nie ocenię technikaliów. Niemniej, w warstwie emocjonalnej i tzw. przekazie poetyckim, wszystko jest na dobrym poziomie. Słowem, dobry wiersz. Pozdrawiam :)
Szary?
Dzięki ☺️
Ja ja ja ja
Miałam coś napisać ale
Ja ja ja ja
Idę:)
Tury tu ryty
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania