Że może jeszcze

Ja patrzę, ja myślę,

Lecz nie wiem, gdzie jestem.

Ja marzę, ja łzawię,

Że kiedyś... że wreszcie...

 

Dlaczego ta pustka tak boli?

Dlaczego serce rozdziera?

Dlaczego muszę żyć bez miłości?

Dlaczego muszę już teraz?

 

Chcę, by znowu mi rozbłysła

I rozlała się jak powódź.

Chcę, by było tak jak kiedyś,

Bym do życia znów miał powód.

 

Urodziłem się, by kochać,

I nic więcej się nie liczy.

To jedyna jest przyczyna,

Najważniejsza z przyczyn.

 

Choć nade mną nocy chmury,

To pojawia się myśl słodka

Ja wciąż wierzę, roztęskniony,

Że ją kiedyś spotkam.

 

Że przytulę, pocałuję

I nim umknie chwila płocha,

Oprę czoło o twe czoło

I wyszepczę znów: „Że kocham"

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Starszy Woźny

    Jezu ufam Tobie
    7.2026 andrew

    Niedziela, dzień Pański

    NO!

  • Marabut

    Nie wiem do czego pijesz.
    Albo może co pijesz.
    Mam nadzieje ,że o tej porze to tylko kawę.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania