Ten portal już zupełnie zszedł na psy. A ten odurniający serial widać, że zapowiada się na dłużej. To nie jest tekst na portal literacki, ale do jakiegoś kabaretu, gdzie wszyscy widzowie od dawna śpią.
Anonim03.03.2022
Tak, dlatego jest tu dla urozmaicenia a serial ma sto dwadzieścia odcinków, ale pójdzie chyba tylko pierwszy sezon, później mi prąd odetną.
A co to była za opowieść, bo chętnie bym się zapoznała.
Anonim08.03.2022
Był to żart ze skeczu Bałtroczyka o psie jego znajomego - aleksie i psie sąsiada - kajtk, co to wrócił pośmiertnie - długo to był skecz.
W skrócie:
Znajomy maiła boksera - kawal pasa. Na wsi naprzeciwko zagajnika z brzózkami mieszkał a obok sąsiad i też miał psa, ale małego kundla, na łańcuchu, czasem go spuszczał, ten kundel drażnił ciągle onego boksera.
Kiedyś znajomy na dwa dni wyjechał, zostawił boksera za ogrodzeniem, zostawił mu żarcie, ale jak wrócił... - furtka otwarta a aleks ciągnie z zagajnika coś - ten patrzy, a to kajtek.
No w końcu się doigrał... Odebrał kajtka aleksowi, sąsiad z chałupy nie wychodził, po zmroku po cichu wlazł na posesję razem z truchłem kajtka, zapiął martwemu kajtkowi łańcuch na szyję, wepchał do budy i wyniósł się.
Kilka dni unikał sąsiada. Po kilku dniach kupił dwie flaszki i idzie do sąsiada - piją, ogólnie rozmawiają, ale tak wpół drugiej flaszki, znajomy pyta sąsiada - a jak tam kajtek?
- panie, co to był za pies, co to był za pies..., zdechł - panie, to zakopałem go tam w brzózkach a on... - panie, co to był za pies - wrócił!
Człowiek rozumuje świat przez własną, wąska perspektywę. Wyraz "odurnienia" na twarzy moim zdaniem pojawia się wtedy, gdy zostajemy wyrwani ze swojego świata, z ciągu logicznego, który uważamy za słuszny. Jesteśmy niesłychanie zdziwieni, że ktoś może inaczej postrzegać swoje życie. Jak to? Przecież to moje postrzeganie jest właściwe. A co jeśli, każdy z nas ma swoją prawdę?
Anonim08.03.2022
Znakiem tego mam dar przykuwania uwagi i wyrywania ludzi z rzeczywistości - coś w tym musi być, chyba jestem największym (prócz Bogumiła, ale to inne płaszczyzny) zadymiarzem na opowi.
Jak widać czytelnicy mają różne podejście do humoru, a wyrafinowana nota pisarza jest znakomita i budzi uśmiech na intecję pomysłu artystycznego:)) Pozdrawiam. 5
Anonim08.03.2022
Pomysł podsunęła sytuacja, prawdziwe zdarzenie, zwykła rzeczywistość, która może być ciekawa, ale też może być nudna, ale to samo tyczy fikcji. Dzięki za wizytę!
Komentarze (18)
Ten portal już zupełnie zszedł na psy. A ten odurniający serial widać, że zapowiada się na dłużej. To nie jest tekst na portal literacki, ale do jakiegoś kabaretu, gdzie wszyscy widzowie od dawna śpią.
Tak, dlatego jest tu dla urozmaicenia a serial ma sto dwadzieścia odcinków, ale pójdzie chyba tylko pierwszy sezon, później mi prąd odetną.
PS, Miał mieć jednak 400
Oby.
Noico, Zostawię kupla - szatana, jako ducha na ten czas, oby był przychylny sfiksowanym katolom.
Całkiem zgrabny zapisek.
Taki se, ino na faktach, ale dzięki.
mnie sie podobać choć trochę za krótkie
Krótkie, bo dało się krótko opisać, sama opisana sytuacja była dłuższa.
Dzięki za wizytę.
A co to była za opowieść, bo chętnie bym się zapoznała.
Był to żart ze skeczu Bałtroczyka o psie jego znajomego - aleksie i psie sąsiada - kajtk, co to wrócił pośmiertnie - długo to był skecz.
W skrócie:
Znajomy maiła boksera - kawal pasa. Na wsi naprzeciwko zagajnika z brzózkami mieszkał a obok sąsiad i też miał psa, ale małego kundla, na łańcuchu, czasem go spuszczał, ten kundel drażnił ciągle onego boksera.
Kiedyś znajomy na dwa dni wyjechał, zostawił boksera za ogrodzeniem, zostawił mu żarcie, ale jak wrócił... - furtka otwarta a aleks ciągnie z zagajnika coś - ten patrzy, a to kajtek.
No w końcu się doigrał... Odebrał kajtka aleksowi, sąsiad z chałupy nie wychodził, po zmroku po cichu wlazł na posesję razem z truchłem kajtka, zapiął martwemu kajtkowi łańcuch na szyję, wepchał do budy i wyniósł się.
Kilka dni unikał sąsiada. Po kilku dniach kupił dwie flaszki i idzie do sąsiada - piją, ogólnie rozmawiają, ale tak wpół drugiej flaszki, znajomy pyta sąsiada - a jak tam kajtek?
- panie, co to był za pies, co to był za pies..., zdechł - panie, to zakopałem go tam w brzózkach a on... - panie, co to był za pies - wrócił!
maiła boksera - kawal pasa - literówki...
yanko wojownik 1125 To prawie jak w Smętarzu dla zwierzaków" S Kinga :)))
Człowiek rozumuje świat przez własną, wąska perspektywę. Wyraz "odurnienia" na twarzy moim zdaniem pojawia się wtedy, gdy zostajemy wyrwani ze swojego świata, z ciągu logicznego, który uważamy za słuszny. Jesteśmy niesłychanie zdziwieni, że ktoś może inaczej postrzegać swoje życie. Jak to? Przecież to moje postrzeganie jest właściwe. A co jeśli, każdy z nas ma swoją prawdę?
Znakiem tego mam dar przykuwania uwagi i wyrywania ludzi z rzeczywistości - coś w tym musi być, chyba jestem największym (prócz Bogumiła, ale to inne płaszczyzny) zadymiarzem na opowi.
Dzięki za wizytę!
Jak widać czytelnicy mają różne podejście do humoru, a wyrafinowana nota pisarza jest znakomita i budzi uśmiech na intecję pomysłu artystycznego:)) Pozdrawiam. 5
Pomysł podsunęła sytuacja, prawdziwe zdarzenie, zwykła rzeczywistość, która może być ciekawa, ale też może być nudna, ale to samo tyczy fikcji. Dzięki za wizytę!
pomysłu literackiego :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania