Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

zębami

A ja to już kurwię zęby o zęby. I każdej godziny, minuty, jeśli jestem tylko zdolny czuwać, nie jestem pewien, czy skóra zostaje tylko skórą, czy przybiera kształt skrzydeł lub dźwięku silnika.

 

Chodzę, jakby żołądek połknął kulę ziemską, związał jelitami cement lub do jelita przymocował windę. Jazdy są tylko przeskokiem pomiędzy wytłumaczeniem czegoś sobie a objaśnieniem. Nie jestem pewien. Nie jestem w stanie. Nie wiem, czy mogę.

 

Gwiazdy zrosiły już niebo. Z księżyca splunął blady płomień i niebawem ogarnie najwyższe drzewa. I zaglądam czasem w głąb myśli, lecz nic tam nie ma. Zasypka do butów. Recepta na grypę. Spojrzenie człowieka, którego imienia nie pamiętam.

 

Jakbym miał się zastanowić nad tym, co myślę, to nie umiałbym znaleźć odpowiedzi, dlaczego akurat takie myśli. Albo bym umiał, ale mi się nie chce, bo nic to nie zmienia.

 

Trudne sprawy, reklama Pyszne.pl. Może zmęczenie weszło do tkanki. Próbuje uziemić moje niemyślenie i błądzenie. Kurwię zęby o zęby. Myślę, kiedy zmienić pościel. Czy jutro przyjebie deszczem. Zmienić tą maglownicę, czy wyjebać hondziaka na złom. Liczę hajsy w kieszeni i ile muszą zarobić. Coś się zmienia. Niepostrzeżenie albo zwyczajnie ugina się przed tym, co nazywam życiem. W sumie na chuj mi poezja, jak większość problemów rozwiązuję działaniem. A bólu brzucha i tak nie wyleczę. Na chuj mi poezja i kebab. I w sumie to lubię być zmęczony i zniechęcony. Nawet nie chcieć mi się wtedy nie chce.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • NinjaC wczoraj o 23:27

    utożsamiam się. mam to samo z citroenem

  • Chrapanie plus vat godzinę temu

    A, ja to będę widział, w listopadzie przegląd, a na razie to się tylko poci na przekładni, płynu nie ubywa, to może mi puszczą tego ulepa. A jak nie puszczą, to se innego gruza znajdę. W sumie wyjebka. Tylko, że jak już masz coś sprawdzone, to jednak zawsze trochę szkoda, ale też szkoda kolejną flotę inwestować w coś, co i tak powoli rdza od dołu zżera i belkę, by wymienić. A wymienię belkę, to kolektor wydechowy by wymienić, bo powoli już spaliny bokiem puszcza, to jeszcze trochę, to turbo będzie słabe. A to i tamto zmienisz, to sprzęgło kiedyś, a w hondach to drogie gówno. A jak już sprzęgło zmienisz, to pasuje wtedy wtryski ogarnąć, zrobić stage 1 i dopierdolić mocniejsze turbo. Tylko szkoda mi chyba tyle floty pakować w auto, które lubię, ale z którym nie widzę większej przyszłości. Ale, jak przegląd przejdzie, to fajnie, to chwilę dłużej na to, co kupić, będę mieć. To se może skoczę na tydzień albo dwa na niemcy, na szybko zastrzyk gotówki dopierdolić. No, ale żeby na dojczlandy leciec, bo dobrze, żebym miał auto, bo do wrocka muszę dojechać, a autobusami tłuc się po nocy, to mi się nie chce, zawsze jebie albo wódką, albo pierdami albo szynką i jajkiem. Najczęściej wszystkim na raz. Wyjebane.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania