Żeby był.
Przeszło krok o chlebie i wodzie.
Jakby nagle wybuchły wszystkie elektrownie,
łącznie z tymi napędzanymi wiatrem,
czy energią słoneczną.
Jakby wszystkie latarnie, które mijam,
okazały się tylko szkieletem,
zaledwie szkicem kogoś, komu nie zależało,
więc porzucił rysunek w połowie,
w takcie zaledwie.
Więc błąkam się po pustych ulicach,
ze wschodu wieje, z zachodu leje deszcz.
Północy i południa dawno już nie ma,
wiec marznę pośrodku.
Od przeszlo kroku nie zamieniając słowa chociażby z kamieniem, czy klamką .
I wtedy nad głową wyrasta mi parasolka,
a do parasolki należy czyjaś dłoń.
Więc odwracam się i nadal milczę,
tym razem z jakiegoś powodu.
Z cyklu : Detoks.
Poza rokiem pańskim.
Komentarze (9)
Szalej.↔Zamyślony tekst. Skrótem myślowym, rzec by można↔najtrudniej na miedzy, między światami.
No ale. Skojarzenie może być... od czapy:)↔Pozdrawiam?:)
A może być i trafne... Kto tam wie, to skojarzenie ??♂️
Praktykuje kuracje doodbytnie, pozdrawiam z szacunku
Gratulacje. Zechce Pan czynić to gdzie indziej, odpowiem z... Czegoś tam
Szalej. Mój odbyt posiada szerokie spektrum oddziaływań. Kuracje lotne do końca marca po obniżonej cenie
Szalej
Z czystym sumieniem dałam 'piątaka'.
Każdy zasługuje na tę przysłowiową parasolkę.
Tylko nigdy nie wiemy jak długo 'trzymać ją otwartą'.
Pozdrowienia i serdeczności.
Do skutku :)
Dzięki.
Piątkę Ci wstawiłam... tu mało kto pisze tak dobrze jak Ty.
Pozdrawiam.
Hm. Ale ja nie po to...
Niemniej, dzięki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania