Żebyś(cie)
Że ta młodość pospolita
Tak banalna jest i zrozumiała
Jesteś jeszcze mała
Ciebie po głowie trzeba głaskać
Żebyś nie uciekała nam za daleko
Tymi myślami
Złymi myślami co jak bagno
Wciągają cię
Jak opary gazu duszą
Twoją bawią się bezwzględnie
A to jako pożar
Spala cię doszczętnie
Zostawiając popiół
Popiół tylko
Rozwiany przez wiatr
Im w oczy
Więc dalej nie widzą
A moje nadal płaczą
Komentarze (7)
Witam,
Miłość potrafi być niewinna, ale też uzależniająca. Może wciągać "jak bagno", spalić w "pożarze" ...
Różne oblicza gorącego uczucia ujęte w kilku zgrabnych wersach...
Pozdrawiam
Witaj, Agnieszko.
Skąd masz pewność, że o miłość chodzi? Myślę, że wynikło to z przeoczenia, gdyż w wierszu występuje słowo "młodość". W każdym razie niebotycznie mi miło, że tu zajrzałaś i że Ci się podoba. Miłego dnia!
Cherryl Kurczę, masz rację, ale to tylko świadczy o wielowymiarowości tego utworu... Można go postrzegać i interpretować na różnych płaszczyznach... ;)
Agnieszka Gu
Jak każdy wiersz, kochana. Jeszcze raz bardzo dziękuję, ciepło mi na duszy.
Ładne. Wielowymiarowość interpretacyjna dodaje smaku. Miłość, tęsknota. Co kto chce.
Cieszę się, że przypadł Ci do gustu.
Pozdrawiam
Wiosna w życiu jest ulotna i tylko raz. Ale to ona ma wiele twarzy i wiele uczuć. Przypomina mi się piosenka Szczepanika ,, Spal żółte kalendarze"
Ukłony dla Autorki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania