Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!
Zegar
Pokój nie był ani duży, ani mały.
Zwykły. Taki, który się nie zapamiętuje, kiedy się z niego wychodzi.
Siedziałem bez ruchu, jakby każdy gest miał kosztować więcej, niż powinien.
Zegar gdzieś w tle nie przestawał mówić, chociaż nikt go nie słuchał.
Tik.
Tik.
Czas miał tu dziwny sposób udawania, że coś zmienia.
Radio było włączone, ale nie grało nic konkretnego.
Szum, który udaje, że jest wiadomością.
Jakby świat próbował się odezwać i sam się rozmywał w połowie zdania.
Nie wiem, kiedy dokładnie przestałem myśleć „normalnie”.
To nie było jedno miejsce. Raczej… przesunięcie.
Jakby coś w środku powiedziało: dobra, teraz już inaczej. Ciężko mi wskazać jedną przyczynę.
Tak jakby… każdy czegoś ode mnie chciał.
Nie tego, kim jestem.
Tylko tego, kim powinienem być.
I to się nie działo raz.
To było wszędzie. W słowach, w spojrzeniach, w ciszy między nimi.
„Ogarnij się.”
„Stać cię na więcej.”
„Nie rób wstydu.”
Jakby istniała jakaś wersja mnie, którą wszyscy już widzieli...
tylko ja nigdy jej nie dogoniłem.
Nigdy. Nigdy nie widziałem w tym sensu.
Tik.
Tik.
Po co? Po co komu cudzy wizerunek?
Nie mam z nim problemu… dopóki nikt mi go nie narzuca.
Bo wtedy to już nie jest „ja”.
Tylko coś, co trzeba odgrywać.
I wszyscy udają, że to normalne.
Jakby człowiek był tylko wersją do zaakceptowania.
Nie do poznania.
Tik.
Tik.
Ale nawet jeśli… do czego to prowadzi?
Może te „cudze” wizerunki są dobre?
Może to właśnie dzięki nim siedzę w tym miejscu?
Dlaczego one działają od tylu lat?!
Bo ktoś je kiedyś uznał za normę?
Bo łatwiej nimi sterować ludźmi niż słuchać tego, co w środku?
A może…
może to ja po prostu nie umiem w tym żyć.
Tik.
Tik.
Nie… to nie ma sensu.
Wszystko bez sensu.
Nie chcę już nic czuć.
Ale czemu?
Czemu znowu czuję się w ten sposób?
Tik.
Tik.
Czemu dorośli nie reagują?
Czemu nikt nie patrzy?
Może patrzą.
Może tylko nie widzą tego, co ja widzę.
Albo widzą i udają, że to normalne.
Tik.
Tik.
Ja chcę coś wreszcie czuć…
cokolwiek, byle nie to zawieszenie.
Bo to nie jest cisza.
To jest… brak miejsca, gdzie można się zatrzymać.
Tik
Tik
Nie... to nie jest takie ważne...
To nie jest tak istotne. Czemu nie moge wstac rano i znowu beztrosko isc jak kazdy inny w moim wieku?
Tik
Tik
Jak wyłączyć ten pierdolony zegar?!
Tik
Tik
Kurwa... otrzyj łzy...
Weź oddech... po prostu oddychaj...
...
I po chwili już nic nie mówiło.
Tylko zegar dalej próbował odmierzać coś, co już nie miało znaczenia.
Tik.
Tik.
A potem nawet to zaczęło brzmieć jakby z daleka.
Tik…
…
116 111
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania