Zegar

Na ścianie mam zegar- z pękniętą tarczą,

Którego wskazówki wciąż równo walczą.

Za dnia chodzi cicho, dotrzymać chce kroku,

A nocą oddycha przy moim boku.

 

Tik- tak - pod szkłem pracuje sprężyna,

Ząb trze o ząb, sekunda się zgina.

Wskazówka sunie po tarczy jak nóż,

A każda minuta zostawia tam kurz.

 

O trzeciej wskazówka przyspiesza swój marsz,

Po tarczy jak ostrze, co rozcina twarz.

I choć zegar milczy, to ledwo już dyszy,

Upada i pęka, lecz czas go nie słyszy.

 

A rano znów tyka- "tik- tak", jak dawniej,

Kończy się noc, zaczyna bić sprawniej.

Nie widzi, że w środku mechanizm rdzewieje,

Że powoli umiera, a czas się śmieje.

 

Aż pewnej nocy ucichnie wołanie,

Wskazówki zastygną - i nic nie zostanie.

Czas nagle stanie i wtedy odkryje,

Że czasem, gdy działa, nie znaczy, że żyje.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grafomanka

    Bardzo stary rym, dzisiaj takim pisać, to obciach... widać, że nie masz żadnej wiedzy literackiej.
    Nie oceniam...

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania