Zegar

Siedzę w bezruchu wpatrzony we wskazówki zegara

Na drewnianym stołku mojego zmarłego dziadka

Patrzę zlękniony jak bezpowrotnie czas ucieka

Sekunda, minuta, godzina, doba, egzystencja

Biorę oddech z myślą że już nie wróci

że każdy jeden to krok bliżej trumny

Słucham serca jak pompuje krew w aorty

Znowu na mojej głowie włosy odrosły

Kiedyś wyczekiwałem a teraz boję się wiosny

Na nowo drzew konary w zieleń obrosły

Gdy byłem dzieckiem to chciałem być dorosły

Aż zrozumiałem jak czas jest bezlitosny

Jedyna siła której nie można zatrzymać

Gdzieś tam w oddali zamknięta granica

Tam gdzie jest kraniec mojego życia

Myślę o końcu gdy zegar w tle tyka

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • siena godzinę temu

    Ładnie o czasie, który jest bezlitosny

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania