Zegarmistrz

ta chwila gdy przystaje

poddaje się jego dłoniom

 

kładzie ją na stole

bezwładną

tyłem do siebie

podważa blizny

otwiera warstwa po warstwie

 

po lewej stronie na haku wisi wahadło

w bezruchu

śpieszyła sie

więc reguluje jego długość

obciążnik który je napędzał

zajmuje całą wolną przestrzeń

oblepiony brudem i zakurzonymi

wspomnieniami

wymienia na nowy

wahadło przechyla

w prawo

do oporu

 

za każdym razem myśli o tym

żeby zostawić ją w tym stanie

miarową

wrażliwą tylko na jego drgania

niezaburzające wahań

tak jak za każdym razem

dociska blizny

 

ta chwila gdy uśmiechem rozstraja cały

mechanizm

poddany jej

Średnia ocena: 4.3  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Dekaos Dondi ponad rok temu
    Roma↔Była zegarem. Przesadnie pospieszała, za bardzo nakręcona. Potrzebny był bezruch wahadła. Za bardzo oblepione naleciałościami, zakłócało tik tak, zegara. Chociażby kilka minut, by zrozumieć, ja szybko mija czas, w jedną stronę, a jednocześnie by wzmocnić przetrwaniem blizn. Końcowy uśmiech rozstraja i nastraja. "Mechanizm poddany jej" nakręca sprężynę, bacząc by znowu nie pękła:)↔Pozdrawiam 🤣
  • Roma ponad rok temu
    Ciekawie.. dziękuję za wizytę i również pozdrawiam :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania