Zegarmistrz
ta chwila gdy przystaje
poddaje się jego dłoniom
kładzie ją na stole
bezwładną
tyłem do siebie
podważa blizny
otwiera warstwa po warstwie
po lewej stronie na haku wisi wahadło
w bezruchu
śpieszyła sie
więc reguluje jego długość
obciążnik który je napędzał
zajmuje całą wolną przestrzeń
oblepiony brudem i zakurzonymi
wspomnieniami
wymienia na nowy
wahadło przechyla
w prawo
do oporu
za każdym razem myśli o tym
żeby zostawić ją w tym stanie
miarową
wrażliwą tylko na jego drgania
niezaburzające wahań
tak jak za każdym razem
dociska blizny
ta chwila gdy uśmiechem rozstraja cały
mechanizm
poddany jej
Komentarze (2)
Roma↔Była zegarem. Przesadnie pospieszała, za bardzo nakręcona. Potrzebny był bezruch wahadła. Za bardzo oblepione naleciałościami, zakłócało tik tak, zegara. Chociażby kilka minut, by zrozumieć, ja szybko mija czas, w jedną stronę, a jednocześnie by wzmocnić przetrwaniem blizn. Końcowy uśmiech rozstraja i nastraja. "Mechanizm poddany jej" nakręca sprężynę, bacząc by znowu nie pękła:)↔Pozdrawiam 🤣
Ciekawie.. dziękuję za wizytę i również pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania