żegnaj Babilon

moja wolność moją ostoją

moja miłość w moim sercu

wasze złoto moja skromność

gdy unoszę ręce lecę jak ptak

 

dotykam nieba dotykam ciebie

chwytasz za chłodną broń

widzisz moją krew i oczy

w nich nie ma nienawiści

zachłanność nie ma granic

nie ma drzew tylko śmiech

 

moją droga drogą krzyżową

czuję się wolny mimo kajdan

nie widzisz świata

poza swoim jachtem

 

idę całkiem boso głodny

Bóg karmi dobrymi słowami

nie krzywdząc bliźnich

każdy kolor żółty czarny biały

 

mamy własne prawa

wspólny nad nami dach

 

Ref.

ktoś podpalił świat ktoś robi na złość

nie upadam idę nie dam się zabić

moją misją radością zarażać

człowieku obudź się z amoku

nie bądź niewolnikiem

oni są rzadkością mają moc

tak na jedną noc co przyniesie jutro

każdy dzień każdy dźwięk

jest inny jak nasze marzenia

jesteśmy tacy sami tacy różni

kochajmy się na końcu w nas jest

chwila która jak struna drga

Średnia ocena: 3.5  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania