Zemsta
Krwawe myśli w ciele
Są skazą wieczną, bodajże
Bez kości mój szkielet
Traci formę i nie wróci, na zawsze.
Jedyne mi dane są gałki
Śliskie, miękkie i bezbarwne
Które widzą wszystko doskonale.
Trupem choć nie jestem, na litość
A zwać się tak mi każą, pal licho.
I przyszedłem zza światów na Ziemię
Aby wypełnić zemstę
Piękną i jakże doskonałą.
Wypala mnie duch nieczysty
Gdyż środek zgniły, nie trwały
Ale warte są tego utraty
Bez poświęceń nie ma zabawy.
Mam jedno zlecenie do wykonania
By proces się zaczął, jak dawniej
Który był kłamstwem za życia, a jakże.
Chcę odszukać mordercę, co
Wkuwał mi igły wprost do zgięcia
Ucha i brzucha aż do serca.
I sprawa się zamknie
W co wątpić nie mogę
Gdy karę wymierzę już wkrótce za nocy
To wrócę i będę zwycięzcą w krainie
Gdzie otwierane są bramy do piekła.
Komentarze (11)
Wow. Ależ głęboki 5 :)
Dzięki :)
Ale rozmowa Mistrza i Tanaris. Zemsta zawsze bywa słodka. Pozdrawiam 5
Ale, gdzie tam :P Dzięki śliczne.
Bardzo obrazowo ukazałaś zemstę.Dla mnie 5
Dzięki ;D
Ładnie napisane, ale zemsta nigdy nie popłaca
choć z drugiej strony myślenie i pisanie o zemście bywa przyjemne. Mam też nadzieję że odwiedzisz moje opowiadanie jeszcze :)
Na pewno, bo chcę przecież dowiedzieć się jaki też jest koniec. :D a no pisanie o tym jest wielką zabawą. Dzięki.
piekło po co się tam pchać tam zawsze jest gorąco i będzie wszędzie piekło i paliło
Dokładnie, dzięki śliczne xD
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania