Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Zemsta Leszego

Czas postrzyżyn, wiek VII n.e. dokładny rok nieznany. Wioska słowiańska na skraju Mrocznego Lasu

 

Synowie Bogny i demona Żmija zostali nazwani przez piękną Słowiankę Wilkiem i Niemojem. Nie były to prawdziwe imiona dzielnych chłopców. Miały ich chronić przed złymi mocami oraz zabezpieczać przed siłami demonicznymi. Uroczyste nadanie imienia następowało, gdy dziecko miało od siedmiu do dwunastu lat, w czasie obrzędów inicjacyjnych, wprowadzających dzieci w dorosłe życie, chłopcom w czasie postrzyżyn i dziewczętom podczas zaplecin.

 

Postrzyżyny w kulturze dawnych Słowian były obrzędem polegającym na rytualnym obcięciu włosów dziecku płci męskiej, kończącemu zazwyczaj siedem lat, połączonym z nadaniem imienia przez ojca, które pełniło funkcję wróżby na całe życie.

 

Jednak w przypadku Wilka i Niemoja, obrzędu obcięcia włosów musiał dokonać kapłan wioski, gdyż jak twierdziła matka chłopców, ich ojciec - Radosław, zaginął w tajemniczych okolicznościach, nieopodal starej wierzby. Bliźniaków dało się rozróżnić tylko po ich zachowaniu. Jeden był zły i pełen gniewu. Drugi cenił miłość, obca mu była przemoc wobec bezbronnych i chorych. Dziesięcioletni Wilk i Niemoj posiadali długie włosy.

 

Nagle do młodzieńców podszedł starzec o siwych włosach i siwej brodzie, ubrany w długie szaty. Był to żerca, słowiański kapłan. Ostrym nożem skrócił włosy Wilkowi i nazwał go Borzygniewem, ponieważ był on bardzo agresywny i niebezpieczny. Drugiemu, po skróceniu włosów, kapłan nadał imię - Sławomir, gdyż chłopiec zwany Niemojem od urodzenia był miły, spokojny i pełen szacunku do ludzi.

 

Po ceremonii bracia przysięgli przed posagiem Świętowita, że nigdy nie poddadzą się przeciwnościom losu i będą walczyć oraz pomagać sobie nawzajem. Słowa braterskiej przysięgi przypieczętował żerca, który pobłogosławił braci ku chwale słowiańskich bogów.

 

Czasy obecne, wiek VII n.e. dokładny rok nieznany. Mroczny Las

 

Sławomir i Borzygniew są już dorośli. Wybrali się na polowanie do Mrocznego Lasu wraz z wujkiem Dobrosławem, który również był myśliwym. Łucznicy postanowili zapolować wspólnie na dzika. Niestety na razie bezskutecznie. Zmęczeni długą podróżą bohaterowie usiedli pod dębem. Drzewo to było uważane za święte i Słowianie utożsamiali je z bogiem Perunem.

 

Podróżnicy postanowili pomodlić się do potężnego boga prosząc o bezpieczny odpoczynek. Zbliżała się noc. Noce w tej ciemnej puszczy są wyjątkowo mroczne i niebezpieczne. Właśnie dlatego mieszkańcy okolicznych wiosek nazwali te tereny leśne Mrocznym Lasem. Dochodziło w wspomnianym lesie do tajemniczych zaginięć i morderstw.

 

Tymczasem synowie Żmija spali, a zapalone ognisko powoli przygasało. Jedynie Dobrosław nie spał, bo był na czatach. Nagle coś poruszyło się w zaroślach. Doświadczony myśliwy napiął cięciwę i wycelował ostrym grotem strzały w zarośla. Bał się, że napadnie ich głodny niedźwiedź albo wilk. Wśród pogańskich Słowian właśnie wilki budziły strach. Mieszkańcy wioski czcili te niebezpieczne dla ludzi i bydła zwierzęta. W postaci wilka mogły występować istoty znacznie bardziej potężne: duchy, demony, a nawet bogowie np. Weles przyjmując postać byka lub wilka.

 

Dobrosław miał już strzelić z łuku, gdy nagle zobaczył sarenkę. Niewinne i małe zwierzątko bało się. Było przestraszone. Słowianin nie strzelił. Postanowił nie zabijać drobnej sarenki oraz je nakarmić. Wyciągnął powoli marchewkę. Przestraszona sarenka zbliżyła się do wyciągniętego przysmaku. W końcu skosztowała pomarańczowe warzywo i nawet pozwoliła się pogłaskać.

 

Nagle zaczęła powoli wycofywać się i w końcu zniknęła w gęstych zaroślach. Zaniepokojony Dobrosław poszedł za nią. Zostawił śpiących bliźniaków i trzymając zapaloną gałęź poszedł w głąb Mrocznego Lasu. Tajemnicza sarenka zaprowadziła go nad leśny strumyk. Tam przeminęła się w piękną, nagą kobietę o długich włosach. Była to rusałka, która podobnie jak syreny z greckich mitów kusiła nieświadomych zagrożenia młodzieńców.

 

Niebezpieczna uwodzicielka zaczęła podrywać zamroczonego jej urokiem Dobrosława. Zapatrzony myśliwy nie widział ludzkich kości oraz czaszek w wodzie leśnego strumyka. Mężczyzna już miał dotknąć leśnego demona, gdy nagle z jego prawej strony przeleciała strzała z łuku. Wystrzelił ją Sławomir, który zaniepokojony nieobecnością wujka poszedł go szukać. Syn demona Żmija podobnie jak Borzygniew byli świetnymi tropicielami i bez problemu umieliby wytropić kogoś lub zwierzynę.

 

Trafiona śmiertelną strzałą w oko rusałka zmieniła się na oczach zdziwionego Dobrosława w ciało starej kobiety z ostrymi kłami i pazurami. Jej prawdziwa postać została zdemaskowana. Ciało zabitej demonicy zamieniło się następnie w robaki i wyparowało. Dopiero po śmierci rusałki myśliwy zorientował się, że mógł zginąć utopiony w wodzie strumyka. Do Słowian dobiegł zaniepokojony Borzygniew. Jego brat z wujkiem opowiedzieli co się stało.

 

Nagle okoliczne liście porwał wiatr i stworzył z nich wir. Z wiru wyłonił się stary mężczyzna wysoki jak pobliskie drzewa. Miał straszny wzrok i bladą twarz. Słowianie rozpoznali, że ukazał się im leśny bóg-demon zwany jako Leszy.

 

- Zabiliście moją ulubioną rusałkę. Spotka was za to kara! – rzekł władca lasu.

 

Po tej stanowczej groźbie znowu zmienił się w wir liści i zniknął, gdy wszystkie opadły na leśne runo. Przestraszeni myśliwi postanowili szybko wracać do wioski bez żadnej upolowanej zwierzyny. Jednak Leszy nie chciał im tego ułatwić. Rozkazał wilkom polować na uciekających Słowian. Demoniczne wilki zaczęły ich ścigać.

 

W pewnym momencie myśliwi zgubili się w Mrocznym Lesie. Pomodlili się do Dziewanny o pomoc. Ich modlitwy zostały wysłuchane. Bohaterowie znaleźli przypadkowo chatę pustelnika. Był nim stary mężczyzna, który bardzo ucieszył się na widok niespodziewanych gości. Zaprosił ich do drewnianej chatki.

 

W domu starego pustelnika znajdowały się dziwne napisy i znaki na ścianach. Okazało się, że samotny pustelnik należał do tajemniczego bractwa oraz czcił Welesa. Stary samotnik modlił się codziennie do tego boga o bogactwo. Dzielni myśliwi nie wiedzieli, że członkowie tego zapomnianego kultu składają ofiary z ludzi oraz zwierząt.

 

Na domiar stary sekciarz umiał przyzywać demony oraz zmarłych i postanowił złożyć w ofierze swoich „gości”. Pustelnik przywołał niebezpieczną strzygę, która od razu zaatakowała Sławomira. Ten z kolei zrobił unik i strzyga nie drasnęła młodego Słowianina w rękę. Jego brat zwany Borzygniewem przypomniał sobie słowa braterskiej przysięgi. Musiał ratować brata i wujka z opresji. Słowianin wpadł w szał i poderżnął gardło kultyście.

 

Gdy sekciarz zginął, to strzyga zniknęła zamieniając się w dym. Myśliwi postanowili bezzwłocznie opuścić przeklęte miejsce kultu złego boga i udali się przez Mroczny Las do swojej wioski. Woleli spotkać głodne wilki przywołane przez Leszego, niż walczyć z demonami jak strzyga czy rusałka.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Vampire Fangs 2 godz. temu
    Opowiadanie napisałem w ramach zabawy z Cainem.

    Tematy, które będę musiał zamieścić w utworze:

    - Rusałka demonica

    - Ciemna puszcza/siły natury

    - Kult starego boga

    - Samotność pustelnika

    - Rodowa Misja/więzy krwi

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania