Zgaszone promienie

Zawsze mi mówiono: zapałka w ręku dziecka

to nie jest dobry pomysł — iskra bywa zdradziecka.

Dzieci są tak nieuwazne, jednym ruchem chwili

mogłyby spalić wszystko, co dotąd chroniły.

Do dziś boję się ognia, drży mi czasem ręka,

że ją upuszczę nagle — zwyczajna zapałka.

Że przez moment nieuwagi, przez jeden błąd mały,

dotknę czegoś łatwopalnego — i zostaną popioły.

Więc rozważam każdy ruch, każdy gest dłoni,

bo płomień, choć niewinny, łatwo się wymknie z toni.

Przez chęć zapalenia świeczki, tej jednej, marnej rzeczy,

mogę stracić wszystko — i nikt mnie nie uleczy.

A ja chcę zapalić tylko świeczkę, nic więcej,

nie spalić całego domu — nie stracić go w jednej chwili więcej.

Zapałka się pali, lecz w końcu gaśnie sama,

razem ze światłem, które była — jak krucha reklama.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • BiałaRóża7 5 godz. temu
    Fajne!
  • Sokrates godzinę temu
    "razem ze światłem, które była — jak krucha reklama- mały błądzik, chyba miało być:"... była - jak..."
  • Sokrates godzinę temu
    w 3 i 4 wersecie od dołu powtarza się słowo "więcej". Można zmienić kolejność słów np. "spalić całego domu, stracić go w jednej chwili ja nie chcę". Twoja decyzja. Tak mi się nasunęło w pierwszej chwili.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania