zgrzeszmy tak po prostu

zamiast grzywki

odgarniam myśli

 

miasto faluje nocą

tłumem turystów

przyczepionych do kawiarnianych

stolików

 

oddaleni o zgiełk

przyszywamy urywki rozmowy

do wyobrażeń

 

nieważne że nie słyszę

 

w końcu zawsze to co najważniejsze

stawało się szeptem

 

tej nocy i tak

na rogu ulic

rozdziewiczysz marzenia

 

zanim księżyc dżentelmeńsko

wycofa się

za chmurę

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • stary syzyf 6 godz. temu
    Witaj - Nie jestem zwolennikiem prozy -chyba że , to chyba że znalazłem właśnie w Twoim tekście , to jest to co mi się podoba . Pozdrawiam Veny życzę

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania