zgrzeszmy tak po prostu
zamiast grzywki
odgarniam myśli
miasto faluje nocą
tłumem turystów
przyczepionych do kawiarnianych
stolików
oddaleni o zgiełk
przyszywamy urywki rozmowy
do wyobrażeń
nieważne że nie słyszę
w końcu zawsze to co najważniejsze
stawało się szeptem
tej nocy i tak
na rogu ulic
rozdziewiczysz marzenia
zanim księżyc dżentelmeńsko
wycofa się
za chmurę
Komentarze (8)
Witaj - Nie jestem zwolennikiem prozy -chyba że , to chyba że znalazłem właśnie w Twoim tekście , to jest to co mi się podoba . Pozdrawiam Veny życzę
Dziękuję bardzo … miło mi😉
Lirycznie bardzo. Wiersz poezją nasycony, co wcale nie jest takie łatwe i częste...
Ten fragment:
"w końcu zawsze to co najważniejsze
stawało się szeptem"
- perełka.
Dzięki Roma☺️miło że wpadłaś ☺️
Zgrzeszmy i się cieszmy, póki jeszcze możemy ¬‿¬
'zamiast grzywki
odgarniam myśli'
Miodzio fraza ¬‿¬
No tak , nie odwlekzjmy w nieskończoność🤪😉
Tytuł trochę prowokuje, ale wiersz trzyma klimat, ubarwiony ciekawymi określeniami.
Witaj☺️jeśli klimatyczny, ho die bardzo cieszę😉pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania