zgrzeszmy tak po prostu
zamiast grzywki
odgarniam myśli
miasto faluje nocą
tłumem turystów
przyczepionych do kawiarnianych
stolików
oddaleni o zgiełk
przyszywamy urywki rozmowy
do wyobrażeń
nieważne że nie słyszę
w końcu zawsze to co najważniejsze
stawało się szeptem
tej nocy i tak
na rogu ulic
rozdziewiczysz marzenia
zanim księżyc dżentelmeńsko
wycofa się
za chmurę
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania