Zielona jak trawa.
Mówili mi: „Dziewczyno, to nie twoje progi”,
Kazali ze strachem schodzić im drogi.
Bo byłam obca, zielona jak trawa,
Dla nich moje życie to była zabawa.
Zazdrość i krytykę przekułam w lekcję,
Dziś ich limity odrzucam z impetem.
W poprzednim zawodzie też nie byłam swoja,
Lecz w tej inności wyrosła broń moja.
Dziś patrzę w ich biurka i zmęczone oczy,
Mój jaskrawy kolor ich zaskoczył .
Potrafię sprzedać absolutnie wszystko…
Może zautomatyzujemy twoje stanowisko?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania