Zielona jak trawa.

Mówili mi: „Dziewczyno, to nie twoje progi”,

Kazali ze strachem schodzić im z drogi.

Bo byłam obca, zielona jak trawa,

Dla nich moje życie to była zabawa.

 

Zazdrość i krytykę przekułam w lekcję,

Dziś ich limity odrzucam z impetem.

W poprzednim zawodzie też nie byłam swoja,

Lecz w tej inności wyrosła broń moja.

 

Dziś patrzę w ich biurka i zmęczone oczy,

Mój jaskrawy kolor ich zaskoczył .

Potrafię sprzedać absolutnie wszystko…

Może zautomatyzujemy twoje stanowisko?

Średnia ocena: 3.6  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Sokrates 2 mies. temu

    "Kazali ze strachem schodzić im drogi."- zapewne zgubiło się "Z". Ciekawy wniosek w zakończeniu.

  • Anna 2 2 mies. temu

    Zgadza się zjadłam ją :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania