Ziemia
Tam gdzieś na południe od nikąd
Tam gdzieś gdzie kończy się wrzask
Gdybym tak szła nie licząc swoich kroków
Gdybym tak ślady na puchu śnieżnym
Swoje tylko zostawiała
Swoje tylko myśli słyszała
Czy też ciszę w głowie pokochała
Byłabym już sama
Gdzieś za równikiem
Tuż przed biegunem
Gdzie kompas szaleje
Kierunków określić nie zdoła
Tam gdzieś
Gdzie dzień z nocą
Nierówno dzielą się swym życiem
Tam gdzieś gdzie świst nie napawa dreszczem
Gdybym tylko mogła
W zorzy polarnej się zakochać
Jak jej nie kochać
Gdy gwiazd wielkość
Moją mizerność przypominają
Jak jedną sekundą jestem
Jak jednym wydechem Wszechświata
Jak jedną kroplą podczas gwałtownej burzy
Gdybym tak z bieguna skoczyła
Tam gdzieś poza ziemię
W orbitę
Jak niewidzialna
Ulotna
Nie odnaleziona
Zapomniana bym sie stała
Tam gdzieś wśród gwiazd
Na ziemię zerkała
Jak i ona mała się stała
Tak krucha
Tam gdzieś
Tak kruche istnienia
Tam gdzieś na lewo i prawo od równika
W wyobraźni swej ziemie na pół podzieliła
Ujrzała serce tak słabe
Zdeptane przez kruche istnienia
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania