Ziemniak
Ziemniak wypadł raz z koszyka,
turla się niezgrabnie po ulicy,
skręca i koziołki dziwne fika,
trafem nie wpadł do piwnicy.
Garniturek z worka stary,
brudny, prosto z ziemi,
w bulwie wielkie czary mary,
ma ambicje, by coś zmienić.
Jestem przecież bardzo znany,
w polityce wiele zrobię,
kto najbardziej jest lubiany,
kto najlepszą ma też skrobie.
Tyle ze mnie jest pożytku,
znam przepisów cała masę,
zmartwień nie ma od przybytku,
można zrobić na mnie kasę.
Zadbać chcę o wasz dobytek,
o doznania dbać smakowe,
mówię nie! dyskryminacji frytek
przez środowiska sałatkowe.
Te buraki z ław targowych,
te marchewki i pietruszki,
niby program mają nowy,
w gruncie rzeczy to wydmuszki.
Lepszy jestem od buraka,
rzepy, kalarepy i kapusty,
każdy na mnie ma też smaka,
słodki jestem i nie tłusty.
Tyle odmian proponuje,
każdy znajdzie coś dla siebie,
każdy chętnie mnie skosztuje,
palce lizać, gęba w niebie.
Każdy miejsce ma przy stole,
może wybrać, nic nie musi,
gusta bez nakazów zadowolę
i bez strachu, że ktoś zmusi.
Czas wprowadzić me zasady,
czas na bulwę ziemniaczaną,
bez prób, testów i przesady
zmienić scenę zakłamaną.
Proste dania wam przedstawię,
sto pomysłów kulinarnych,
wszystko ziści się na jawie,
i nie będzie skutków karnych.
Jestem stąd, z ziemi obiecanej,
jestem tradycją związany Polakami,
moimi kaloriami są stoły zastawiane,
zatem niech moc skrobi będzie z wami.
Komentarze (1)
Ziemniaczki, ziemniaczki
Kartofelki
Pyry, grule bez brukselki
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania