zimowe bajanie

delikatnie muśnięciem wiatru

łza na policzku płynie bezwładnie

z radości z uśmiechu który nie gaśnie

zimne słowa zamieniam w ciepło

słońce na nas patrzy noc usypia

układa do snu jak karty po grze

kieliszek whisky uspokaja koi myśli

w fotelu ciało robi się ciężkie

psy przy kominku ogrzewają biedne pchły

im też smutno zimno

idę do przodu a nie w tył

przez szkiełka patrzę na swoją Kasię

ładna nie wiem czy dam radę

Średnia ocena: 1.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Jimmy 2 godz. temu
    Yaro - zabij mnie ale ciągle to do mnie nie dociera. Tak brutalnie - moim zdaniem płytkie i miałkie. Ale potencjał jest 😎

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania